Za wikipedia - gatunek chorobotwórczego pierwotniaka wywołującego u ludzi toksoplazmozę. Występuje u wielu gatunków ptaków i ssaków, ale żywicielem ostatecznym są kotowate, w których przewodzie pokarmowym pasożyt rozmnaża się płciowo. Powstałe wówczas oocysty są wydalane z odchodami i zjadane przypadkowo przez inne zwierzęta, w tym gryzonie. Wtedy pasożyt tworzy cysty w różnych narządach, między innymi w układzie nerwowym. Cykl życiowy pasożyta zamyka się, gdy zakażone zwierzę (szczur lub mysz) zostanie zjedzone przez kota. T. gondii wpływa na zachowanie gospodarza, między innymi powodując, że gryzonie przestają się bać zapachu kota.
Wszyscy czasem zachowujemy się tak, jak nam każą, to oczywiste. Czasem jednak nasi mocodawcy są mikroskopijnych rozmiarów i mieszkają wewnątrz nas samych. Nie mam tu na myśli żadnego id, czy czegoś podobnego. Chodzi o takie małe stworzonka, które mają swoje interesy i realizują je modyfikując nasze zachowanie. W najprostszy możliwy sposób robi to wirus grypy. Gdy jesteśmy jego nosicielami, żywicielami i wykonawcami jego poleceń - kaszlemy i kichamy, a właściwie to on kaszle i kicha nami. Ma w tym ważny interes, bo rozsiewa się dalej i infekuje inne osoby z naszego otoczenia. Te objawy grypy to nic innego jak efekt pociągania odpowiednich sznureczków naszym organizmie.
Więcej na psychocje.blox.pl