Cała prawda związana z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej - W USA sprawa zaczyna być coraz bardziej napięta i mówi się o wszystkich koszmarnych scenariuszach od wprowadzenia stanu wojennego, poprzez ewakuację Florydy a na eksplozji atomowej na dnie Zatoki skończywszy. Sytuacja wygląda na krytyczną. I składa się na ten obraz wiele różnych elementów. Po pierwsze strefa Zatoki jest objęta blokadą informacyjną - dochodzi do aresztowań dziennikarzy, zaś mainstreamowe media wyraźnie przedstawiają tylko wycinek prawdy. Aresztowań dokonują prywatne służby ochroniarskie BP nie mające do tego uprawnień, aczkolwiek w zgodnej opinii obserwatorów i uczestników dramatu w Luizjanie odbywa się to za cichym przyzwoleniem rządu USA. Po drugie jedyna możliwość wglądu w sytuację w Zatoce to przelot prywatnym samolotem nad jej terenem - jak dotąd to się udaje, choć i tutaj się mówi o zakazie lotów motywowanym ponoć stężeniem toksycznych gazów w powietrzu. Ta motywacja nie jest pozbawiona sensu - o czym poniżej, ale z pewnością jest jeszcze inny powód próby limitowania lotów. Otóż przelot z wtorku 8 czerwca ukazał 6 wycieków w Zatoce Meksykańskiej, z czego 3 są dziełem DeepWater Horizon, a pozostałe 3 - innej firmy wydobywczej. To oznacza, że ilość oleju, która dostaje się do Zatoki jest WIELOKROTNE WIĘKSZA, niż wszystkie dotychczasowe szacunki podają. Czytaj całość na woomer.pl

Twórca Wikileaks na celowniku Pentagonu: USA grozi kompromitacja dyplomacji? - Rozpoczęto więc zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Juliana Assange. Nikt nie wie, gdzie jest twórca WikiLeaks. Miał w ostatni piątek przemawiać w Las Vegas na międzynarodowej konferencji reporterów, jednak jego wystąpienie zostało odwołane „ze względów bezpieczeństwa”. Dał jednak znak życia przez Skype’a – twierdząc, że przebywa w Australii i na razie nie zaryzykuje postawienia nogi w USA. Tymczasem amerykańscy urzędnicy odmawiają komentarzy w sprawie metod, za pomocą których szukają Assange’a. Oficjalnie twierdzą, że nie chcą mu zrobić krzywdy, a jedynie uzyskać jego współpracę. Czytaj całość na webhosting.pl

Rewelacje dobrze poinformowanej osoby z Banku Światowego - Zdziwienie budzą oskarżenia byłego głównego ekonomisty Banku Światowego (World Bank; w skrócie WB) skierowane przeciwko brytyjskiemu dziennikarzowi Gregowi Palastowi. Dotyczą one między innymi tego, w jaki sposób Międzynarodowy Fundusz Walutowy (International Monetary Fund; w skrócie IMF) oraz Ministerstwo Skarbu Stanów Zjednoczonych wpłynęły w roku 1995 na wybory w Rosji. Piszący dla londyńskiej gazety “The Observer” Greg Palast miał zaszczyt przeprowadzić wywiad z byłym głównym ekonomistą Banku Światowego, Josephem Stiglitzem, w czasie jego pobytu na uniwersytecie w Cambridge, następnie w jednym z londyńskich hoteli i na koniec w kwietniu 2001 roku w Waszyngtonie w czasie wielkiej debaty Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W roku 1999 Bank Światowy wyrzucił z pracy Stiglitza, nie pozwalając mu na ciche odejście na emeryturę. Jak poinformowano Palasta, amerykański Sekretarz Skarbu, Larry Summers, kazał publicznie go ekskomunikować za to, że pozwolił sobie na umiarkowany protest wobec polityki Banku Światowego wspierającego proces globalizacji. Skarb Stanów Zjednoczonych jest właścicielem Banku Światowego w 51 procentach. Czytaj całość na wolnemedia.net

Szwecja: somalijscy i kurdyjscy bandyci spalili szkołę, bo nie zostali wpuszczeni na dyskotekę -  Sztokholm: grupa ponad 100 młodych imigrantów, głównie somalijskiego i kurdyjskiego pochodzenia wznieciła zamieszki i doprowadziła do konfrontacji ze szwedzką policją. Zamieszki trwały również następnego dnia. Bandyci podpalili kilkadziesiąt samochodów. oraz podłożyli ogień w budynku szkoły, w którym odbywała się dyskoteka, na którą nie zostali wpuszczeni. Zaatakowali również komisariat policji. Wszystkie osoby zatrzymane podczas zamieszek zostały wypuszczone na wolność bez zarzutów, z powodu braku dowodów. Spalenie szkoły to nie wyjątek - w Szwecji imigranci regularnie podpalają budynki mieszkalne, socjalne, szpitale, szkoły, a nawet komisariaty policji. Podpalenia samochodów są na porządku dziennym. Media zazwyczaj milczą, bądź winą o imigranckie wybryki obarczają uczciwych, zwykle białych obywateli, usiłując rasistów przemienić w ofiary i na odwrót. Czytaj całość na autonom.pl

Największy dziedzic - W Polsce istnieje cała grupa ludzi, którzy chciałaby odebrać prawo do przekazania swojego majątku po śmierci komu się chce. Taki Jacek Żakowski nazwał swego czasu system przekazania przez rodziców wypracowanego przez siebie majątku dzieciom feudalizmem. Nie dziwi zatem, że wielu polskich urzędników tworzy takie przepisy by jak najmniej można było przekazać swojej rodzinie. Sprawę warto prześledzić poprzez wprowadzony od 1 stycznia 1999 roku nowy system emerytalny. Jak wiadomo, jednym z argumentów za reformą była możliwość przekazania w wyniku śmierci zgromadzonych składek dla spadkobiercy. Tak mówiono w 1998 roku, gdy przekonywano w licznych debatach Polaków do poparcia tejże reformy. Czytaj całość na mareklangalis.blogspot.com

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , | admin | czerwiec 13, 2010 Komentarze (0)

Na forum poświęconym tropicielom piekła na ziemi czyli wulkanolodzy.pl możemy przeczytać: “Aktywność Eyjafjallajökull nie ustaje. Na dzisiejszą chwilę, wiatr zmienił drastycznie kierunek i wulkan obsypał jedną z kamer online pyłem wulkanicznym. Natomiast w Polsce, na południu, mamy powódź. Deszcz pada bez przerwy. Grozi scenariusz z roku 1997. Może się wydawać, że te tematy nie mają ze sobą żadnego związku, a jednak istnieją przesłanki, aby stwierdzić coś przeciwnego. Aby nie rzucać dziwnych hipotez zbyt wcześnie, przeanalizujmy na szybko wulkany pod pewnym względem. Chodzi mi tutaj o to, że wulkany, prócz swoich ,,standardowych” możliwości niszczących, mają możliwości ,,korzystać” z innych narzędzi chaosu Matki Natury. Powodzie, podtopienia, lawiny błotne, trąby powietrzne czy burze — to tylko niektóre rzeczy, którymi jeszcze mogą się posłużyć wulkany, wybuchając. Gdy wrócimy się do roku 1815 i przypomnimy sobie potężną, bo o sile VEI 7 erupcję Tambory, a następnie przeanalizujemy dokumenty historyczne z roku 1816, dowiemy się, że rok po tej erupcji nie było lata. Był to rok nieurodzaju, rok ,,bez lata”. Nawet w USA, w czerwcu i lipcu były wtedy przymrozki.  Ale nie musimy brać za przykład tak ekstremalnej i potężnej erupcji jak Tambora. W roku 1991 wybuchł wulkan Pinatubo na Filipinach, z siłą VEI 6..” Cały wpis jest bardzo ciekawy i okraszony dodatkowymi filmami. Czytaj całość na forum.


Natomiast we wczorajszych faktach na interii, możemy przeczytać: “W przeszłości wybuch wulkanu na Islandii był odpowiedzialny za wywołanie serii anomalii pogodowych. W 1783 roku w skutek erupcji wulkanu Laki niezwykle surowa zima nawiedziła Europę. Lawa wydostawała się z wulkanu od 8 czerwca aż do lutego następnego roku. Lato tamtego roku było podobno najzimniejsze od przeszło 400 lat. Średnia temperatura w Europie obniżyła się o 1 °C,, a na Islandii o 5 °C,. Nad półkulą północną przez kilka miesięcy utrzymywała się sucha mgła. W skutek wydzielających się toksycznych pyłów, w niektórych krajach europejskich liście roślin zwiędły lub pokruszyły się. Erupcja ta spowodowała największą w historii Islandii klęskę głodu. Z powodu wybuchu wulkanu Laki zmarło około 10 tysięcy osób, czyli około jedna czwarta ludności Islandii. Kolejny wybuch wulkanu Eyjafjoell na Islandii sparaliżował ruch lotniczy w Wielkiej Brytanii. Wciąż przesuwająca się chmura pyłu zagraża także lotniskom w Niemczech. Seria wybuchów na Islandii wcale się nie kończy. Czy poza paraliżem ruchu powietrznego będą też inne konsekwencje tego zdarzenia? Czy wybuch wulkanu może spowodować ulewne deszcze i trwałe zmiany klimatu naszej planety? W końcu erupcje wulkanów już nie raz były odpowiedzialne za zmiany klimatyczne…” Całość na fakty.interia.pl

Podsumowanie?

Informacje spływające z każdej strony o budzących się na całym naszym globie wulkanach (dosyć sporych zresztą) oraz dowody, fakty i spekulacje naukowe - to wszystko może przerażać. Efektem wydaje się być rosnący ku górze wykres anomalii pogodowych, na które dopiero powinniśmy się przygotowywać. Miejmy nadzieje ze nasza matka ziemia będzie miała trochę litości dla nas maluczkich jej mieszkańców. Na deser film, który dosyć jasno określa jak zmiana CO2 w atmosferze dobroczynnie wpływa na rośliny, więc i na całe życie na planecie.


Opublikowane jako: Historia , Natura , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , , | admin | maj 20, 2010 Komentarze (1)

„Zamach” - słowo tabu

10 kwietnia był takim wstrząsem, że można częściowo zrozumieć, iż przez ostatni tydzień stosunkowo niewiele mówiło się o możliwych przyczynach katastrofy prezydenckiego samolotu. Pora zacząć domagać się odpowiedzi.  Na początek kilka uwag ogólnych. W przypadku każdej katastrofy lotniczej, a już z całą pewnością katastrofy, w której ginie wielu ważnych polityków, w tym znaczna część tych, którzy odpowiadali za prowadzenie określonej polityki zagranicznej wobec ościennego państwa, z którym stosunki bywają trudne, a które dalekie jest (wbrew bajaniom ministra spraw zagranicznych) od demokracji, normalne byłoby uznanie zamachu za jedną z podstawowych hipotez. Po katastrofie tupolewa słowo „zamach” zostało uznane za tabu.Nie wiem, czy którykolwiek z przedstawicieli władz użył go choćby raz w oficjalnej wypowiedzi, nawet po to, aby poinformować, że i to brane jest w śledztwie pod uwagę i że na obecnym etapie nie ma powodu, aby tę hipotezę uznać za prawdopodobną. Całość na lukaszwarzecha.salon24.pl

Wraz z Prezydentem grzebana jest prawda o jego śmierc

To, że katastrofa w Smoleńsku otoczona jest całą serią zbiegów okoliczności i niejasności, wszyscy już wiemy. Fałszywe informacje mediów w pierwszych 2 dniach po katastrofie, nie mogły być powodowane tylko samym chaosem i nie mogły być zwykłą pomyłką. Przedwczorajsza wypowiedź w TVN Ambasadora Polski w Rosji - Jerzego Bahr, dopełniła tego obrazu.  Patrzyliśmy i słuchaliśmy tego wszystkiego z niedowierzaniem. Był to typowy, zainscenizowany wywiad, mający za zadanie osłabić zarzuty o kłamstwach ws. katastrofy, krążące po internecie i pomóc wykreować nową, oficjalną wersję zdarzeń. Z wypowiedzi Pana Ambasadora wynikało, iż zadzwonił do ministra Sikorskiego, aby go poinformować o katastrofie, dopiero po otrzymaniu informacji z POLSKIEGO CENTRUM i na pewno nie od Rosjan (?) !  Stwierdził że rosyjscy pracownicy Biura ds. Sytuacji Nadzwyczajnych byli też od razu (w kilka lub kilkanaście minut !) na miejscu. Całość na globalnaswiadomosc.com

Niestosowne pytania, niewygodne informacje

Łukasz Warzecha przedstawił długą listę pytań, na jakie trzeba znaleźć odpowiedź, zanim się wykluczy winę - umyślną lub nie - kogoś innego niż polski pilot i poganiający go prezydent, który spóźnił się na lotnisko i przez niego całe nieszczęście. Bo zdaje się w takim kierunku zmierza narracja. Warzecha jest chyba pierwszym dziennikarzem, który zebrał wątpliwości, jakie od tragicznej soboty mają nie tylko internauci, ale także osoby świetnie się orientujące w rosyjskiej rzeczywistości, jak Wiktor Suworow czy Władimir Bukowski i dobrze byłoby aby doczekały się szybkiego i dogłębnego wyjaśnienia, na którym najbardziej powinno dzisiaj zależeć tym, którzy w nie ani przez chwilę nie wierzyli i traktują je wyłącznie jako symptom spiskowej histerii. Ignorowanie lub wykpiwanie pojawiających się wątpliwości i niewygodnych pytań jest kontrskuteczne i tylko potęguje wrażenie, że próbuje się ukryć niewygodną prawdę, która może, ale przecież nie musi, być mroczna. Zamiast więc kpić z pytań Warzechy, dziennikarze nie podzielający jego wątpliwości powinni się z nimi merytorycznie rozprawić, jeśli są tak bezpodstawne i absurdalne, nie powinno być z tym problemu, prawda? Całość na kataryna.blox.pl

A ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ..

Katastrofa w Smoleńsku największe reperkusje może mieć dla… PKN Orlen i PGNiG.  ORLEN musi sprzedać Możejki Rosjanom. Nikt inny ich bowiem nie kupi. A ORLEN z Możejkami u szyi będzie się coraz bardziej finansowo pogrążał. PGNiG albo będzie miał gaz, albo nie będzie go miał. Jakby miał go nie mieć, to jego plany inwestowania w elektrownie gazowe, tracą sens. Ale jeśli to Rosjanie zorganizowali zamach na Pana Prezydenta Kaczyńskiego (jak sugerują niektórzy), to jak robić z nimi jakieś interesy? Całość na blog.gwiazdowski.pl

Opublikowane jako: Gospodarka , Ziemia
Tagi: , | admin | kwiecień 29, 2010 Komentarze (0)

Przesłuchanie w sprawie szczepionek. Nowy Jork 13.10.2009. Gary Null jest wiodącym ekspertem w dziedzinie zdrowia, prawnikiem medycznym, dziennikarzem śledczym, dokumentalistą filmowym w dziedzinie medycyny.

Dodatkowe info odnośnie GMO. Oficjalna propaganda głosi, że GMO jest bezpieczne i zdrowe oraz dokładnie przebadane. Tymczasem naukowcy protestują, że nie wolno im prowadzić badań nad GMO. W polskim Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy “Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, trwa też społeczna debata. Konsumenci są sceptyczni, naukowcy akcentują potrzebę stosowania się do zasady przezorności (ang. precautionary principle), rolnicy tradycyjni i ekologiczni martwią się o swoją przyszłość. Za uprawami GMO opowiadają się wielkoprzemysłowe organizacje producenckie i niektórzy biotechnolodzy – wspierani  bardzo silnie przez tak zwane “opiniotwórcze” media. Całość na doorg.info


kolejne dwa odcinki 2 i 3

Opublikowane jako: Gospodarka , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , | admin | luty 23, 2010 Komentarze (0)

Zaczynamy od historii - Polski. Pierwsza informacja dotyczy pośrednio właśnie opublikowanej książki na rynku polskim “Polska osamotniona” oraz tego jak Wielka Brytania zdradziła Polskę. Dalej zapraszam na kolejny ciekawy artykuł odnośnie Polskich wypraw ma Moskwe. Do przeczytania na histmag.org - czyli Polacy jako jedyni zdobyli stolicę Rosji (za Napoleona Moskwa nią nie była) oraz, że w tym roku obchodzimy 400 rocznicę bitwy pod Kłuszynem, warto sobie przypomnieć nasze sukcesy lub chociaż się o nich dowiedzieć.

Przyszłej gospodarce naszego kraju zaczęła przyświecać dobra gwiazda. Polska Agencja Prasowa i Wirtualna Polska donoszą:  “Polska może mieć niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego, które wystarczą nawet na 100-200 lat - wynika z szacunków amerykańskich firm. Według Głównego Geologa Kraju, wydobycie mogłoby się zacząć za 10-12 lat, jeśli badania potwierdzą, że takie złoża rzeczywiście posiadamy. Pierwszy odwiert zostanie wykonany w kwietniu bieżącego roku. Rosnącym zainteresowaniem niekonwencjonalnym gazem zaniepokojeni są Rosjanie.” Jednocześnie możemy wyczytać na dziennik.pl, że siedzimy na ropie co potwierdzają ostatnie odkrycia geologiczne na terenie naszego kraju: “..według uczonych z Państwowego Instytutu Geologicznego w Polsce powinno być zaledwie 21,5 miliona ton ropy, tymczasem brytyjscy eksperci oceniają bieszczadzkie złoże na 68 milionów ton“.

Na koniec warto przeczytać o kolejnej pewnej już “Awarii słońca” oraz o niesamowitym odkryciu cmentarza dinozaurów w Chinach. Ponad 15 tysięcy kości, co pozwoliło zidentyfikować minimum 6 nowych dotąd nie znanych gatunków tych stworzeń.

Opublikowane jako: Historia , Natura , Technologie , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | styczeń 31, 2010 Komentarze (0)

Odkryta w 2000 roku w Meksyku 300 metrów pod górą Naica na pustyni Chihuahuan. Największa taka jaskinia na świecie została odnaleziona przypadkiem przez dwóch górników z firmy Industrias Peńoles. Cueva de los Cristales (Cave of Crystals) czyli podziemna sala zawiera największe naturalne kryształy jakie do tej pory zaobserwowana na naszym globie. Największe z nich mają 11 metrów długości i ich ciężar przekracza 50 ton. Naukowcy doszli do tezy, że odpowiedni klimat i minerały wraz z podziemną rzeką oraz temperaturą na poziomie -58 stopni Celsjusza (-136 Fahrenheit’a) przełożyły się na tak spektakularny i monumentalny podziemny twór. Profesor Iain Stewart i ekipa BBC sfilmowała ten fenomen na potrzeby pierwszego odcinka serialu “How the Earth Made Us“.  Serial jest prezentowany na kanale History. Jeden z ostatnich odcinków (odcinek 7 sezonu 2) dotyczył wulkanów w rejonie całego Pacyfiku. Okazuje się, że stworzyły one koło tzw. “Ring of Fire”, które ma szerokość prawie 25tyś mil i jest jednym z największych znaków na ziemi.


Opublikowane jako: Filmy , Natura , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , , , | admin | styczeń 24, 2010 Komentarze (0)

O tym, skąd wzięła się narkotykowa prohibicja i dlaczego trzeba z nią skończyć, opowiada Ethan Nedelmann, założyciel i prezes Drug Policy Alliance, największej amerykańskiej organizacji zabiegającej o reformę polityki narkotykowej.

Zgadza się pan, że narkotyki są złe?
– Same w sobie nie są ani złe, ani dobre. Alkohol – legalny narkotyk – ma walory smakowe, w umiarkowanych ilościach przynosi odprężenie, może nawet mieć korzystny wpływ na zdrowie. Ale są ludzie, którzy niszczą siebie, swoje rodziny i robią straszne rzeczy pod jego wpływem. To samo tyczy się wszystkich narkotyków. Przede wszystkim trzeba zaakceptować, że narkotyki – te legalne i nielegalne – są globalnie pożądanym produktem. Jak kawa. Gdy brazylijskie plantacje wytnie mróz, świat nie wypije przecież mniej kawy, tylko więcej jej sprzedadzą producenci z Sumatry czy Kenii. To samo tyczy się narkotyków – zlikwidujesz produkcję w jednym miejscu, wyskoczy gdzie indziej.

Ten – jak pan mówi – „globalnie pożądany produkt”, z wyłączeniem alkoholu i tytoniu, objęty jest międzynarodową prohibicją umocnioną kilkoma konwencjami ONZ. Uderzająca jest konsekwencja świata w braku zgody na zalegalizowanie pewnych substancji. Z czego ona wynika?
– Największą siłą sprawczą globalizacji reżimu prohibicyjnego był rząd Stanów Zjednoczonych. Do końca XIX wieku większość nielegalnych dziś narkotyków – opium, heroina, kokaina, konopie – była legalna. Delegalizacja nie wzięła się z badań niezależnych komisji naukowo–medycznych, które by orzekły: tytoń i alkohol są mniej niebezpieczne, a reszta bardziej. To wszystko były decyzje polityczne, a chodziło o to, kto zażywa narkotyki. Do lat 70. XIX wieku głównym konsumentem opiatów były białe kobiety w średnim wieku. Nie mieliśmy aspiryny czy penicyliny, warunki sanitarne były złe, ludzie chorowali. Opium było więc panaceum na wszystkie bolączki, a szczególnie chętnie sięgały po nie kobiety, które przechodziły menopauzę, miewały migreny, depresję i tak dalej. Nikomu nie przeszło przez myśl, żeby wtedy opium zdelegalizować. Ale potem przyjechali Chińczycy, którzy pracowali przy budowie kolei, w kopalniach i przywieźli tradycję palenia opium – wracali do domu i palili fajkę opium, tak jak robili to w swojej ojczyźnie. Biali ludzie bali się też, że żółci zwabią białe kobiety do swoich opiumowych melin.

Całość na przekroj.pl

A na deser, przedruk wywiadu z Januszem Strzałą z 20 numeru Spliffa  “Niczego o nas nie ma w konstytucji”. Poniżej wstęp:

Gdańsk, lato, środek dnia. Do komisariatu w sercu starówki wchodzi młody, elegancki gość i kładzie na stole pół grama suszu roślinnego, którego samo posiadanie jest w myśl obowiązującego prawa przestępstwem. Taka efektowna demonstracja jest nie tylko okazją do wykazania się skutecznością dla służb mundurowych, zatrzymania groźnego degenerata na dwadzieścia godzin w areszcie i przeszukania jego domu rodzinnego.

Dla naszego posiadacza-kryminalisty konopny coming-out jest środkiem dochodzenia swoich praw obywatelskich, a niechybny wyrok skazujący otworzy mu drogę do Trybunału Konstytucyjnego. Żeby było ciekawiej, cała sprawa miała miejsce w „gorącym” czasie, kiedy rząd wysunął propozycję zmiany Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, nieco łagodzącej przepisy o „posiadaniu”. Dla naszego bohatera jako łagodny półśrodek była ona tylko źródłem irytacji i bezpośrednim bodźcem do działania. Cała sprawa jest także świetnym kąskiem dla mediów – zdarzenie nagłośniła Gazeta Wyborcza w ramach kampanii „My, Narkopolacy” – o incydencie większość z nas pewno więc wie. Teraz śmiałek postanowił  opowiedzieć o sobie i swojej akcji również naszym czytelnikom.

Sprawa dotyczy materii konstytucyjnej i to cholernie newralgicznej sfery – ograniczania wolności osobistej i prawa jednostki do decydowania o własnych sprawach, prawa do nienaruszalności mieszkania i życia prywatnego. Dla tak głębokiej ingerencji w prawa obywatelskie, jak np. przeszukiwanie każdego podejrzanego o „posiadanie” – według arbitralnego widzimisię funkcjonariusza może nim być każdy – musi być nader rzetelne uzasadnienie. Takiego uzasadnienia ewidentnie brak – zarówno w literaturze, jak i w rzeczywistości. Z punktu widzenia prawa antynarkotykowego regulacja wywołuje dokładnie odwrotne skutki od zamierzonych, z punktu widzenia konstytucyjnego jest niewspółmiernie brutalna. Nigdy nie miała prawa taka być, nie tyle ze względów natury kryminalno-politycznej, ile właśnie – konstytucyjnej.

Całość hyperreal.info

Opublikowane jako: Gospodarka , Historia , Natura , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | Komentarze (0)

Słowacja, do niedawna prymus wśród wschodnioeuropejskich prymusów który załapał się na euro rok temu, przyspieszała przez cały rok 2009 jak rakieta. Pisze o tym na swoim blogu Zbigniew Kuźmiuk. PKB spadł o ponad 5% wobec wzrostu o 10% w 2007 i o 9% w 2008. Bezrobocie z 9.5% w 2008 skoczyło do 13%, deficyt budżetowy jest 8X większy niż przed rokiem. Kosmiczną prędkość osiągnął eksport który przyspieszył o minus 25% oraz turystyka która przyspieszyła o blisko minus 30%. Właśnie minął rok od wejścia Słowacji do strefy euro. O ile rok temu w momencie wprowadzania tej waluty była powszechna euforia to teraz po roku jej obowiązywania radości na Słowacji nie widać. Także w mediach w Polsce, w których rok temu było pełno informacji o tym jak to Słowacja przyjmując nową walutę prawie „chwyciła Pana Boga za nogi” teraz nie ma już wcale poważnych analitycznych materiałów pokazujących konsekwencje przyjęcia euro. Więcej w źródłach.

Źródła ( niezalezna.pl oraz dwagrosze.blogspot.com )

Opublikowane jako: Gospodarka , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | styczeń 14, 2010 Komentarze (0)

Andrzej mieszka w samym sercu Podkarpacia, w krainie drewnianych cerkiewek ukrytych pośród zielonych wzniesień Pogórza Dynowskiego. Na wzgórzach za jego domem żółcą się buki i graby. Gdyby iść prosto w las za domem, przez góry przed siebie, trafi się wcześniej czy później na którąś z tych drewnianych cerkiewek prawosławnych lub unickich, maleńkich, zagubionych pośród gąszczu drzew, czasem zapomnianych i szarych, czasem odnowionych, bo kilka trafiło nawet na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Ale turystów niewielu dociera na północ od Sanoka, niewielu ogląda cerkwie w Uluczu czy Monastercu, Pogórze jest świeże i ciągle nieodkryte, choć coraz mniej tu domów takich jak ten Andrzejowy. Drewnianych. Takich, co to wiatr potrafi na nich zagrać. Andrzej ma duszę pielgrzyma. I ten rodzaj spokoju, który daje mu pewność, że jest na właściwej drodze. I ogień, który potrafi uwolnić muzykę. Potrafi zrobić gołymi rękoma niezwykłe rzeczy. Wyzwolić moc w gitarowych strunach. Albo odnaleźć w zakamarkach ludzkiego ciała meridiany. Rozplatać ich kanały tak, by zabłąkana energia mogła odnaleźć swoją naturalną drogę. Umie ją wygładzić. Sprawić, żeby przestała bulgotać, żeby była gładka jak woda, kiedy nie ma wiatru. Kiedy energia osiąga stan równowagi, człowiek znowu może być zdrowy. Ta sztuka nazywa się shiatsu.

Więcej (źródło) wrozka.com.pl

Opublikowane jako: Ziemia
Tagi: , | admin | styczeń 9, 2010 Komentarze (0)

Gdzie? U naszych sąsiadów. Za wyborcza.pl - “Z raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Uzależnień od Narkotyków wynika, że prawie co trzeci młody Czech przyznaje się do palenia marihuany. Rocznie Czesi wypalają 11,5 t marihuany i zażywają 1,2 mln tabletek ekstazy. Od dawna pojawiały się tu głosy, że skoro tyle osób pali marihuanę, to należy tę sytuację zmienić i marihuanę oraz inne narkotyki po prostu zdekryminalizować. Te argumenty przeważyły i czeskie ministerstwo sprawiedliwości przygotowało “limity bezkarności” określające, jaką ilość narkotyków można posiadać, nie narażając się na odpowiedzialność karną. Ta ilość to: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g metaamfetaminy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD. I to nie koniec zmian. Czesi będą mogli w domach uprawiać do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych. Rzeczniczka resortu sprawiedliwości Daniela Kovarova mówi, że efekty liberalizacji będzie widać po jakimś czasie.” Więcej na gazeta wyborcza.

Czy to źle czy dobrze?

Zapraszam do przeczytania pełnego artykułu, którego pierwsze zdania wyglądają tak: “Konopie są od dawna powszechnie używane w celach religijnych w Azji i Afryce, szczególnie przez Hindusów i Arabów. Dzisiaj uważane są za świętą roślinę także przez wielu religijnych ludzi w Ameryce Płd i praktycznie na całym świecie. Szczególnie cenione są wśród wyznawców niektórych gałęzi islamu, hinduizmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Stanowią święty sakrament komunii w pewnych tradycjach hinduizmu, buddyzmu oraz w etiopskim Ortodoksyjnym Kościele Chrześcijańskim (Etiopia jest najstarszym chrześcijańskim państwem na świecie). Najbardziej znany członek tego kościoła to światowej sławy muzyk Bob Marley. Konopie indyjskie są oczywiście poważane zwłaszcza w Indiach, szczególnie wśród wyznawców boga Sziwy. Angielska Komisja d/s Konopi w Indiach stwierdziła w specjalnym raporcie (1884 r.): „Konopie są „dawczyniami  radości”, „drogowskazem do nieba”, „niebiańskim przewodnikiem”, „niebem biedaka”, „pocieszycielką  strapionych”. (…) Żaden człowiek nie jest tak dobry jak religijny użytkownik konopi. Zakaz lub poważne ograniczenie dostępu do tak łaskawego ziela spowodowałoby wielkie cierpienie i niezadowolenie, zaś wśród dużych grup uwielbianych ascetów, głęboki gniew. Zakaz odebrałby ludziom pocieszenie w strapieniu, lekarstwo w chorobie, strażnika, którego łaskawa protekcja chroni ich przed wpływami zła. (…) Hinduscy jogini biorą głębokie hausty, aby skoncentrować myśli na Wieczności.” Dla Hindusa ich duch jest duchem wolności i wiedzy, Budda jest często przedstawiany z ich liściem. Na liść konopi, podobnie jak na Biblię, składane są przysięgi. Studiujący święte pisma dostają wcześniej do picia konopny bhang, aby osiągnąć odpowiedni stan umysłu. Dzięki używaniu konopi członkowie niższych kast (nawet tzw. nietykalnych - pariasów) mogą posunąć się wyżej w hierarchii społecznej. Jednocześnie używanie alkoholu w tradycyjnych społecznościach grozi upadkiem: człowiek staje się izolowany i samotny.Babilońsko-asyryjskie święte teksty nazywają konopie „drzewem życia”, bóg Marduk walczy z demonami chaosu dzierżąc w dłoni ziele niszczące wszelkie trucizny. Konopie miały bronić przed szatanem, np. w austriackich legendach często pojawia się młoda kobieta uciekająca przed diabłem w pole konopi. Były znane wśród Zoroastrian, starożytnych Hebrajczyków i innych ludów Bliskiego Wschodu. Konopie znane też są w japońskim szintoizmie czy chińskim taoizmie. Wiele afrykańskich religii opiera się na kulcie konopi. Przestępców zmusza się do konsumpcji potężnych ilości dagga – ponoć taka konopna kuracja skutkuje i niewielu jest recydywistów. Pigmeje twierdzą, że znają konopie od „początku czasu” i dzięki nim stali się bardziej rolniczym, a mniej myśliwskim narodem. Starożytne ludy wierzyły, że roślina ta jest posłańcem, aniołem, sakramentem i komunią świętą, manifestacją Boskiej mocy. Prawie wszystkie wielkie starożytne światowe religie i kultury korzystały z konopi: Egipcjanie, Asyryjczycy, ludy Afryki, Europy i Azji.” Całość na spliff.com.pl

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , | admin | styczeń 1, 2010 Komentarze (0)

marco volcano - deep essential #03 2010-01-01 by marcovolcano
Powered by WordPress | Design by Roy Tanck