Co to jest Aspartam, każdy konsument powinien wiedzieć! Jeśli nie wiesz - proponuje zainteresować się tematem, choć krótko podsunąć mogę zajawkę tematu (za wikipedia): “Stosowany masowo jako sztuczny środek słodzący (słodzik) w produktach spożywczych, zwłaszcza takich, jak napoje niskokaloryczne, guma do żucia, drażetki odświeżające oddech. Można go też znaleźć w wielu wędlinach i rybach (zarówno w folii jak i konserwach). Ostatnio coraz częściej pojawia się w produktach farmaceutycznych, np. w większości tabletek musujących. Jest też dostępny w formie tabletek, które można stosować zamiast cukru, pod kilkudziesięcioma nazwami handlowymi (m.in.: NutraSweet, Equal, Sugar Free, Canderel). Jest też stosowany przez diabetyków (chorych na cukrzycę).” Proponuje najpierw przeczytać pełen opis na wiki, a następnie zrobić swój własny research. To że może być i jest śmiertelny czyli badania dowodzące jego szkodliwości znane są od kilkudziesięciu lat. Poza tym, że jest rakotwórczy podobnie jak papierosy czyli można traktować go jako cichego i subtelnego egzekutora życia, to destabilizuje gospodarkę cukrową organizmu, wzmaga łaknienie słodyczy i ma jeszcze parę brzydkich cech - typu migreny, neurotoksyczność i dalej choroby psychomotoryczne etc. Proponuje zapoznać się z filmem dokumentalnym zaprezentowanym na Planete. Pierwsza część poniżej, kolejne części poniżej. Aspartam to neurotoksyna zaburzająca syntezę białek, przewodzenie impulsów nerwowych w synapsach oraz strukturę DNA. Za informacją z 1999 roku: “Aspartam został uznany jako bezpieczny do szerokiego stosowania – włączając w to chorych na cukrzycę, kobiety ciężarne i karmiące oraz dzieci – przez ponad 90 krajów na świecie oraz przez organizacje  nadzorujące, takie jak połączone komitety do spraw dodatków do zywności FAO/WHO (United Nations’ Joint FAO/WHO Expert Committee on Food Additives - JEFCA)  i  Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA). Aspartam został zaklasyfikowany przez ustawodawstwo European Food do grupy dodatków do żywności i poddany rygorystycznej ocenie bezpieczeństwa przez Naukowy Komitet do spraw Żywności (Scientific Committee for Foods- SCF) przed jego zatwierdzeniem w 1981 roku. Po uznaniu dodatku do żywności jako bezpieczny do stosowania w Unii Europejskiej, oznaczany jest on kodem- E. Aspartam otrzymał kod E-951.” - możemy przeczytać na eufic.org czyli “Twój przewodnik dotyczący bezpieczeństwa i jakości żywności oraz zdrowia i sposobu żywienia” - Europejska Rada Informacji o Żywności (EUFIC). No to jeśli WHO mówi, że dobre to inaczej być chyba nie może ;] Zapraszam do filmu..


Kolejne części: 2 - 3 - 4 - 5 - 6

Aspartam odkryto przez przypadek w 1965 r. podczas poszukiwań leku na wrzody. Najpierw, od 1981 r. dodawano go do suchej żywności, bowiem słodził, ale był “dietetyczny”, czyli nie tuczył, jak cukier. No i był tańszy, można go było wyprodukować w fabryce w dowolnych ilościach. Potem, od 1983 r. słodzono nim napoje gazowane - mimo, że 5 grudnia 1974 r., po protestach naukowców i lekarzy, amerykański Urząd ds. Leków i Żywności uchylił zgodę (wydaną kilka mies. wcześniej) na stosowanie tej substancji. Potem znów dopuszczono go do użytku, gdy producenci przedstawili wyniki badań dowodzące, że aspartam jest całkowicie bezpieczny. Ale jak może być bezpieczny, skoro składa się z trzech… trucizn? Przeczytaj resztę na klinika-zdrowia.com Już w latach 70-tych udowodniono, że wyniki badań wykonywane przez producentów słodzików były wielokrotnie fałszowane, ale nadal nie ma zakazu. Mimo wielu artykułów w prasie naukowej, książek napisanych przez niezależnych naukowców, przedstawiających wstrząsajace wyniki własnych badań, oraz istnienia niezbitych dowodów na związek aspartamu z powstawaniem raka mózgu, cukrzycy, epilepsji, mimo śledztw prowadzonych przez Kongres - aspartam nadal jest dodawany niemal do wszystkiego. Czyżby kiedyś świat miał się dowiedzieć o największej aferze łapówkarskiej XX wieku? CO JEST ZATRUTE ASPARTAMEM? Multiwitaminy, guma do żucia bez cukru, rozpuszczalne kakao, leki, drinki, słodziki, napoje z herbatą, polewy, jogurt, galaretki, napoje owocowe i mleczne, rozpuszczalna kawa i herbata, środki przeczyszczające, mrożone desery, napoje kawowe, miętowe, odświeżacze oddechu, płatki.

W drugiej połowie lat 90-tych usłyszałem wywiad z Robertem Evangelistą, byłym pracownikiem Food and Drug Administration (FDA – odpowiednik naszego PZH), który rozmawiał o tej substancji zwanej aspartam  z Dr. Stanem Montheith’em w programie Radio Liberty, z północnej Kaliforni. Program zrobił na mnie duże wrażenie. Nigdy się nie spodziewałem, że mogą się odbywać takie zakulisowe machinacje na taką duża skalę, których wynik mógł zadecydować o tym, że miliardy ludzi na całym świecie będą spożywać coś, co można śmiało zakwalifikować jako truciznę o powolnym działaniu. - czytaj całość na motyl.wordpress.com

Odnośnie tematu tego wpisu - niestety ale nie tylko rodzina gum miętowych Orbit jest z E951 i jego pochodnymi! Marką tą zarządza firma Wrigley Poland, która jak czytamy w raporcie zdominowała nasz rynek gum miętowych. Marki do niej należące i również widoczne w każdym sklepie i kiosku to: Winterfresh, Airwaves oraz Wrigley’s Spearmint, Doublemint i Juicy Fruit. Jeśli znajdziesz w typowym sklepie “nietoksyczne” gumy do żucia - będziesz mistrzem ;] Nie piszę “zdrowe” bo sama guma w sobie, nawet ze zdrowych składników nie jest zalecana. Z innego raportu - dowiadujemy się, że sprzedaż “impulsowych słodyczy” w firmie Wrigley Poland ma się dobrze, oraz że to palacze papierosów kupują i spożywają gumy najczęściej - czytaj na dlahandlu.pl Oczywiście w trzech powyższych źródłach ani kszty o E951 i ich pochodnych.. ;]

Guma Orbit to guma bez cukru, który został zastąpiony przez szereg toksycznych dodatków - substancji słodzących. Do tej pory najlepiej zbadaną substancją słodzącą jest aspartam i acesulfam K (patrz pkt. 7 i 8). Izomalt (E953), sorbitol (E420) i mannitol (E421) odpowiedzialne są za napis na opakowaniu gum Orbit o możliwych efektach przeczyszczających - warto jeszcze dodać, że substancje te mogą powodować bóle brzucha oraz wzdęcia. Ponadto mannitol (alergen) może powodować nudności i wymioty a według niektórych badań, może natomiast powodować obrzęk mózgu. Koniecznie trzeba też wspomnieć o przeciwutleniaczu BHA (E320), który może mieć toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę, a także duszności. Wedle niektórych badań w wysokim stężeniu wywołuje nowotwory u zwierząt laboratoryjnych. W wielu krajach jest niedozwolony w produktach dla dzieci. Zapoznaj się z pobieżną analizą innych 12 produktów spożywczych na eioba.pl w ciekawych artykule “Jesteś tym co jesz”.

Na sam koniec zapraszam na artykuł w gazecie wyborczej z 2005 roku - tutaj.

Opublikowane jako: Filmy , Gospodarka , Natura , Nauka , Samopoczucie , Technologie
Tagi: , , , , , , , , | admin | sierpień 20, 2010 Komentarze (0)

Silnik Stirlinga to silnik cieplny, który przetwarza energię cieplną w energię mechaniczną, bez procesu wewnętrznego spalania  paliwa, lecz na skutek dostarczania ciepła  z zewnątrz, dzięki czemu możliwe jest zasilanie go ciepłem z dowolnego źródła. Źródłem ciepła może być w szczególności proces spalania jakiegoś paliwa, ale nie jest to konieczne. W małych modelach, zabawkach, wykorzystuje się ciepło ludzkiej dłoni. Silnik wynalazł szkocki duchowny Robert Stirling i opatentował go w 1816 roku (patent angielski nr 4081). W XIX i XX wieku używano go do napędu niewielkich maszyn. Silnik emituje bardzo mało zanieczyszczeń i jest bardzo wydajny. Zbudowane dotychczas prototypy silnika osiągały moc do 500 KM i dobre współczynniki sprawności 35-40% (klasyczne silniki spalinowe mają ten współczynnik na poziomie ok. 20-25%). Więcej po polsku tutaj, lub obszerniej w języku anglosaskim tutaj.

Poniżej można zobaczyć jak działa dosyć prosty i tym samo mały wydajny silnik Stirlinga zasilany promieniami słonecznymi. Energia wyjściowa tej konstrukcji to raptem 1,5W. Urządzenie zostało zaprojektowane eksperymentalnie w celu edukacyjnym np. dla szkół. Do kupienia za blisko pół tysiąca euro w niemieckim sklepie, gdzie można znaleźć również mniejsze konstrukcje (biurkowe).


Podobne rozwiązania są stosowane już na całym świecie, głównie w słonecznej części Europy. Ich moc wyjściowa to średnio 25KW a koszt pozyskania 1KW jest zdecydowanie mniejszy niż przy tradycyjnych rozwiązaniach opartych na bateriach słonecznych PV (photovoltalic). Dla przykładu, poprawienie wydajności konstrukcji zaprezentowanej na filmie czyli silnika Stirlinga i zwiększenia powierzchni lustra reflektora do 1m2, daje średnio 100-200W mocy wyjściowej.

Silniki Stirlinga są również wykorzystywane w jednej z największych słonecznych elektrowni w Hiszpanii czyli Plataforma Solar de Almería (PSA). Jej powierzchnia to 64 hekatry dająca 44tyś MW na godzinę, co pozwala dostarczać prąd do mniej więcej 13 tyś. gospodarstw domowych. Poniżej krótki film z tego miejsca..


Jeśli jednak własnoręczna budowa silnika Stirlinga przerasta Twoje możliwości, zawsze możesz zbudować malutki silnik magnetyczno-słoneczny - bardziej jako zabawkę “Perpetuum mobile


Opublikowane jako: Filmy , Gospodarka , Nauka , Technologie
Tagi: , , , , , , , | admin | czerwiec 6, 2010 Komentarze (0)

“Żywność masowego rażenia” - tak nazywa się bardzo ważny artykuł, który pojawił się na łamach 12 numeru Przekrój tego roku. Teraz w całości dostępny na stronie www tego tygodnika. Oczywiście polecam przeczytać, zwłaszcza że zaczynają się kolejne święta, więc i na stołach pojawią się rozmaite przekąski, dania i smakołyki. Lektura jest krótka, większość informacji w pigułce. Brakuje niestety kilku zdań o tym jak GMO faktycznie jest niebezpieczne dla końcowego użytkownika. Ciekawskich i zainteresowanych całym tym cyrkiem, który dzieje się właśnie na naszych oczach i podniebieniach odsyłam do dwóch NIESAMOWICIE dobrze zrobionych materiałów filmowych, poniżej okładki i trailery.

W amerykańskim przemyśle spożywczym liczą się dwie rzeczy – pokarm i konsument. Pierwszy jest przetworzony, więc tani, a drugi gruby, więc łasy. Oto prawdziwa sztuka tuczu. Sprawa jest śmiertelnie poważna. Według danych rządu Stanów Zjednoczonych raczkujące dziś pokolenie Amerykanów będzie pierwszym od stulecia, które pożyje krócej od swoich rodziców. Powód: otyłość. Co trzecie amerykańskie dziecko ma chroniczną nadwagę, a co za tym idzie – jest skazane na nadciśnienie, cukrzycę, astmę albo raka. Na odsiecz rusza Michelle Obama. W połowie lutego Pierwsza Dama wystartowała z przygotowywaną przez rok kampanią Let’s Move (Ruszmy się!), debiutując tym samym w – tradycyjnie wypełnianej przez żonę prezydenta – roli społecznej aktywistki. Przy wsparciu organizacji pozarządowych, biznesu i mediów będzie zachęcać dzieciaki, żeby odstawiły colę na rzecz soku, frytki na rzecz marchwi i siedzenie przed komputerem na rzecz ganiania za piłką. Inicjatywa szlachetna, tyle że jej szanse powodzenia są znikome. Żeby przestać tyć, Amerykanie na nowo muszą zbudować sobie system produkowania jedzenia. Ale na taką zmianę się nie zanosi, bo nie pozwolą na nią ci, którzy dziś na karmieniu narodu zarabiają miliardy. „Jesteś tym, co jesz” – mawiają za oceanem. Jeśli popularne powiedzenie potraktować dosłownie, naród amerykański jest zaprojektowanym w laboratorium, genetycznie zmodyfikowanym i wielokrotnie przetworzonym produktem wielkiej korporacji. Przeczytaj wszystko na przekroj.pl

Food Inc.

Amerykański przemysł spożywczy pozostawia wiele do życzenia. Pestycydy, genetyczna modyfikacja, zwierzęta hodowane w fatalnych warunkach i karmione paszą pełną chemicznych ulepszaczy. Liczy się ilość, nie jakość. Oto amerykańska rzeczywistość rynkowa, na którą spuszczono kurtynę milczenia. Są jednak ludzie, którzy nie boją się mówić o tym problemie otwarcie. W swoim dokumencie Robert Kenner pokazuje prawdę o systemie produkcji żywności w Ameryce. Stawia tezę, że producenci celowo ukrywają przed konsumentami informacje, dotyczące pochodzenia produktów, składników i procesów produkcji. Aby zweryfikować swój pogląd, Kenner odwiedza hodowle zwierząt i gospodarstwa rolne. To, co tam odkrywa potwierdza alarmującą prawdę, że cały przemysł żywieniowy w kraju kontroluje zaledwie kilka korporacji, ich celem nie jest zdrowie konsumentów, a maksymalizowanie efektywności i wzrostu ekonomicznego. Dostawcy na pierwszym miejscu stawiają zyski, jakie mogą otrzymać ze sprzedaży żywności idealnej wizualnie, pozostawiając daleko w tyle zdrowie konsumentów. Potwierdzają to rozmowy Kennera z farmerami i ranczerami, którzy przyznają, że dziś, by produkty się sprzedawały, muszą spełniać przede wszystkim wymogi estetyczne. Stąd rozrośnięte piersi drobiowe, idealne kolby kukurydzy, okrągłe pomidory w kolorze pięknej czerwieni i jednakowej wielkości marchewki. A przecież wiadomo, że natura nie jest twórcą idealnym i nie wszystkie jej plony mają perfekcyjny kształt i kolor. Ludzie postanowili jednak ją przechytrzyć i za pomocą środków chemicznych uzyskać produkty bez skazy. Niestety, nie szata zdobi warzywo.


Po zapoznaniu się ze wszystkimi informacjami w tym filmie, na pewno będziesz chciał więcej informacji na temat firmy Monsanto. Najlepszy dokument, który do tej pory powstał i prześwietla tą korporacje to:

Świat według Monsanto

Monsanto to firma produkująca nawozy i środki do zwalczania szkodników. Od jakiegoś czasu rozwija też biotechnologię. Twórcy filmu zastanawiają się nad tym, dlaczego działalność giganta budzi tak wiele protestów i głosów sprzeciwu. Postanawiają więc nieco dokładniej przyjrzeć się koncernowi. Niegdyś Monsanto pozostawała wiodącą firmą branży chemicznej. Zmory przeszłości wyłaniają się zaskakująco prędko spomiędzy stron internetowych i materiałów archiwalnych. „Nie możemy stracić ani dolara” – informowała poufna publikacja firmy w chwili, gdy okazało się, że część jej produktów nie przechodzi koniecznych badań ani testów. Przez wiele lat takie sprawy zamiatano pod dywan. Autorzy filmu wnikają głęboko w historię rozwoju firmy i dopatrują się źródeł jej sukcesu w doskonałym lobbingu i sile politycznego zaplecza. Dla przedsiębiorstwa manipulującego materiałem genetycznym kluczowymi okazały się zmiany w amerykańskim ustawodawstwie, umożliwiające wprowadzenie produktów Monsanto na rynek. Zupełnie jak w thrillerze z zaskakującym scenariuszem, wątki z historii korporacji są coraz bardziej szokujące: skandal z ignorowaniem badań, próby fałszowania ich wyników w Kanadzie, zatrucia pracowników, samobójstwa zależnych od Monsanto farmerów bawełny w Indiach, niekontrolowane rozprzestrzenianie się transgenicznej soi. Film Marie-Monique Robin to portret korporacyjnego molocha, bezwzględnymi metodami dążącego do kontroli światowej produkcji żywności. Strategię Monsanto dobrze parafrazuje jeden z bohaterów filmu, komentując zmiany w amerykańskim ustawodawstwie: „Dla Monsanto to nie było zwycięstwo, to było skuteczne przejęcie”. Wstrząsający film o największym potworze korporacyjnym, który stanowi śmiertelne zagrożenie nie tyko dla gatunku ludzkiego, ale dla wszelkiego życia na naszej planecie. Dokument jest podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki. W filmie znajdziemy m.in. informacje o historii potwora: od Polistyrenów, PCB, broni chemicznej: słynnego defoliantu “Agent Orange” i dioksyn, po wspaniałe wynalazki przemysłu żywnościowego jak DDT, Aspartam, czy krowi hormon wzrostu. Obecnie firma jest największym producentem nasion roślin transgenicznych (GMO) – czyli trujących mutantów, które według “niezależnych” badań sponsorowanych przez firmę są rzekomo jadalne i zdrowe. Korporacja słynie z gigantycznych przekrętów, kłamstw i korupcji najwyższych szczebli władzy oraz bezwzględnego egzekwowania kupionych przez siebie przepisów prawnych, do rujnowania życia zwykłych, drobnych farmerów. Pracuje też nad totalną destrukcją bio-różnorodności światowych upraw – w imię zysku i totalitarnej kontroli wszystkich ludzi. Firma owa jest dziś największym producentem broni biologicznej używanej przeciwko całej ludzkości.W niniejszym filmie padają nazwiska takie jak Donald Rumsfeld, czy George Bush senior – którzy z tym szkaradnym przedsiębiorstwem są silnie powiązani…


Opublikowane jako: Filmy , Gospodarka , Natura , Technologie
Tagi: , , , | admin | kwiecień 3, 2010 Komentarze (0)

Zaczynamy od historii - Polski. Pierwsza informacja dotyczy pośrednio właśnie opublikowanej książki na rynku polskim “Polska osamotniona” oraz tego jak Wielka Brytania zdradziła Polskę. Dalej zapraszam na kolejny ciekawy artykuł odnośnie Polskich wypraw ma Moskwe. Do przeczytania na histmag.org - czyli Polacy jako jedyni zdobyli stolicę Rosji (za Napoleona Moskwa nią nie była) oraz, że w tym roku obchodzimy 400 rocznicę bitwy pod Kłuszynem, warto sobie przypomnieć nasze sukcesy lub chociaż się o nich dowiedzieć.

Przyszłej gospodarce naszego kraju zaczęła przyświecać dobra gwiazda. Polska Agencja Prasowa i Wirtualna Polska donoszą:  “Polska może mieć niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego, które wystarczą nawet na 100-200 lat - wynika z szacunków amerykańskich firm. Według Głównego Geologa Kraju, wydobycie mogłoby się zacząć za 10-12 lat, jeśli badania potwierdzą, że takie złoża rzeczywiście posiadamy. Pierwszy odwiert zostanie wykonany w kwietniu bieżącego roku. Rosnącym zainteresowaniem niekonwencjonalnym gazem zaniepokojeni są Rosjanie.” Jednocześnie możemy wyczytać na dziennik.pl, że siedzimy na ropie co potwierdzają ostatnie odkrycia geologiczne na terenie naszego kraju: “..według uczonych z Państwowego Instytutu Geologicznego w Polsce powinno być zaledwie 21,5 miliona ton ropy, tymczasem brytyjscy eksperci oceniają bieszczadzkie złoże na 68 milionów ton“.

Na koniec warto przeczytać o kolejnej pewnej już “Awarii słońca” oraz o niesamowitym odkryciu cmentarza dinozaurów w Chinach. Ponad 15 tysięcy kości, co pozwoliło zidentyfikować minimum 6 nowych dotąd nie znanych gatunków tych stworzeń.

Opublikowane jako: Historia , Natura , Technologie , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | styczeń 31, 2010 Komentarze (0)

W 1994 roku niemiecki odkrywca Hartwig Hausdorf uzyskał pozwolenie władz chińskich na wejście na tereny wcześniej zakazane dla cudzoziemców. W czasie swojej ekspedycji natrafił on na 100 ogromnych piramid, nieznanych wcześniej światu zachodniemu. Twierdzi, że niektóre z nich są większe od Piramidy Cheopsa. Zdaniem Husdorfa piramidy znajdujące się w prowincji Shanxi w centralnych Chinach mają przynajmniej 5000 lat i przypominają piramidy ze środkowej Ameryki. Funkcja piramid nie jest znana i jeszcze przez jakiś czas pozostanie tajemnicą - wykopaliska zaczną się tam dopiero w XXI wieku. Więcej informacji w google.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat tajemnicze zjawiska zachodzące we wnętrzu piramid były przedmiotem bardzo licznych artykułów w prasie codziennej. Środowiska naukowe z dużą rezerwą odnosiły się jednak do sensacyjnych doniesień o różnorodnych przejawach “energii piramid“, gdyż wiadomości te były po prostu zbyt nieprawdopodobne, aby mogły być prawdziwe. Hobbyści i entuzjaści na całym świecie ostrzyli w piramidach żyletki, przechowywali przez długi czas żywność, zmieniali smak wina czy też papierosów - oczywiście na lepszy, wreszcie wypoczywając lub śpiąc w modelach piramid, donosili o poprawie samopoczucia, regeneracji sił, itp. A wszystko to rozpoczęło się w latach trzydziestych XX wieku. Francuski badacz Antoine Bovis odkrył podczas zwiedzania komory grobowej piramidy Cheopsa zjawisko mumifikacji. Ciała nieżywych zwierząt nie uległy biologicznemu rozkładowi lecz odwodnieniu i zasuszeniu. Bovis rozpoczął po powrocie z Egiptu serię eksperymentów z modelami piramidy Cheopsa. Zbudował zatem jej model, usytuował go w kierunku północ-południe. Na 1/3 wysokości tego modelu (tak samo jak komora grobowa w piramidzie Cheopsa) i umieścił tam zdechłego kota. Po pewnym czasie tego eksperymentu ciało kota uległo odwodnieniu, i mumifikacji. To samo działo się również z rybami i jajkami. Bovis wpadł jako pierwszy na pomysł zastosowania energii piramid w celu wzmocnienia sił witalnych organizmu. Niecodzienne eksperymenty Bovisa kontynuowali inni badacze francuscy: de Belizal, Chaumery i Morel. Stwierdzili oni, że prócz piramid podobny rodzaj energii emitują także niektóre inne struktury geometryczne i znaki symboliczne. Stąd też ten rodzaj oddziaływania nazwali oni promieniowaniem kształtów.

Niezwykłe oddziaływanie piramid zainspirowało do eksperymentów czeskiego elektryka Karela Drbala. Wykorzystując energię piramid skonstruował on i opatentował w 1959 roku przyrząd do ostrzenia żyletek, nadając mu nazwę “Przyrząd do ostrzenia żyletek - Cheops”. Składa się on z pojemnika w kształcie piramidy, do którego wkłada się żyletkę. Ostrze żyletki jak wykazywały liczne doświadczenia regeneruje się w piramidzie. Piramida zbudowana jest z materiałów o właściwościach izolacyjnych (takich jak papier, czy tworzywo sztuczne). Cała istota działania to umieszczanie żyletki. Musi się ona znajdować na 1/3 wysokości piramidy i jej oś musi być skierowana w kierunku północ-południe. Regeneracja ostrza nie trwa długo, tak przechowywaną żyletką można podobno ogolić się nawet 50 razy. Eksperymenty Drbala odbiły sie szerokim echem na całym świecie i pociągnęły za sobą serię doświadczeń z wykorzystaniem piramid, w tym oddziaływaniem piramid na organizmy żywe. W wyniku eksperymentów stwierdzono, iż niebywałe rezultaty przynosi poddawanie żywych roślin i zwierząt oddziaływaniu piramid. Amerykańscy badacze Flanagan, Schul i Pettit podlewali wodą przetrzymywaną w piramidzie rośliny. Doświadczenia wykazały, że wzrost takich roślin jest znacznie bujniejszy niż innych rosnących na tym samym poletku. Amerykanie wykorzystali również piramidy do przechowywania żywności. Okazało się, że produkty żywnościowe w piramidach nie tylko dłużej zachowują świeżość, ale dodatkowo polepszają ich walory smakowe. Amerykanie przeprowadzili również badania związane z falami alfa. Patrick Flanagan umieścił nad głową badanego, w chwili gdy ten miał oczy zamknięte, piramidę o podstawie dwóch stóp. Gdy piramida znajdowała się nad jego głową do głośnika dotarły silne fale alfa. Po usunieciu piramidy fale alfa zanikły. Doświadczenie te powtarzano na innych osobach i  uzyskiwano takie same wyniki. Fale alfa pojawiaja się przy przechodzeniu i przejściu w wyższe stany świadomości. Przy medytacji przejście do stanu alfa wymaga czasu od 5 do 20 minut.

Pod koniec lat siedemdziesiątych grupa kilku Polaków pod kierunkiem doc. Bonawentury Kochela i dr Jana A. Szymańskiego  mając odpowiednie przygotowanie i możliwości prowadzenia badań, postanowiła poddać naukowej weryfikacji niektóre z sygnalizowanych zjawisk. Biorąc pod uwagę, że za rozkład ciał zwierzęcych i produktów żywnościowych odpowiedzialne są wszechobecne mikroorganizmy, a wśród nich szczególnie duże znaczenie ma Escherichia Coli, postanowiono zbadać, czy istnieje wpływ modelu piramidy Cheopsa na te bakterie. Hodowle bakterii E.coli na podłożu stałym Levine’a rozwijały się w piramidzie wykonanej z blachy miedzianej oraz w bryle o kształcie sześcianu wykonanej z tego samego materiału. Stwierdzono, że wzrost bakterii mierzony przeciętną średnicą kolonii jest mniejszy o  46% w piramidzie w stosunku do sześcianu. Wyniki takie otrzymano tylko dla hodowli umieszczonej na 1/3 wysokości piramidy. Hodowle umieszczone nieco niżej nie różniły się od kontrolnych. Wykazano również, że przeciętna wysokość  pszenicy wzrastającej w piramidzie z płyty pilśniowej jest większa o 23,34% od pszenicy wzrastającej w sześcianie z tego samego materiału. Badania trwały, analizowano różne rzeczy - surowice, mikroorganizmy, drożdże, gronkowce, etc. Dopiero na początku roku 1982 Jan Szymański szukając wyjaśnienia wpływu badanych brył na rozwój mikroorganizmów wyraził przypuszczenie, że może nią być nadtlenek wodoru H2O2.

B. Kochel dokonał również literaturowego przeglądu skutków oddziaływania niewielkich ilości nadtlenku wodoru na rozmaite substancje i wykazał daleko idącą zgodność z efektami działania piramidy. A oto niektóre tylko ze skutków takiego oddziaływania: H2O2 dodany w ilości 0,001% do 0,1% do hodowli Escherichi coli hamuje ich wzrost, a dodany w ilości większej niż 0,1% niszczy je całkowicie;  H2O2 działając w ilości od 0,01% do 1,5% na ziarna pszenicy zwiększa ich siłę i szybkość kiełkowania; H2O2 stosuje się do konserwowania wielu produktów spożywczych. Zawartość 0.1% H2O2 w mleku obniża o 95% ilość patogennych mikroorganizmów i zapobiega jego kwaśnięciu; H2O2 działając in vitro wpływa na białka uczestniczące w krzepnięciu krwi, a także na większość enzymów. Znaczący wkład w poznanie zjawisk geometronicznych i grafotronicznych (czyli oddziaływania znaków symbolicznych i napisów) ma prof. Jerzy Mazurczak. Wykazał on za pomocą serii doświadczeń na poletkach, że modele piramid i niektóre znaki symboliczne stosowane w różnych kręgach cywilizacyjnych przyspieszają proces kiełkowania i wzrostu roślin. Oddziaływania te udało się zarejestrować za pomocą superczułej aparatury do pomiaru emisji fotonów. Od wielu lat badaniem właściwości energetycznych piramid i ich budową zajmują się Czesław Galewski i Ryszard Chęciński. Wyniki ich badań zachęciły wielu lekarzy medycyny konwencjonalnej do zastosowania piramid w leczeniu rehabilitacyjnym. Już dziś stosuje je z powodzeniem Łódzka Akademia Medyczna i sanatorium w Świnoujściu. Jak skuteczna potrafi być energia piramid w leczeniu różnych schorzeń, świadczą przypadki odnotowane w Sanatorium Ośrodka Górniczego w Świnoujściu. Energia piramid, jak każdy lek, źle zastosowana, może być szkodliwa. Udowodnił to nauczyciel akademicki z Monachium, prof. Joachim Eichmeier. Wzorem K. Drbala umieścił on pod modelem piramidy żyletkę i po kilku dniach okazało się, że jej ostrze zostało stępione. Przyczyną tego zjawiska było złe zorientowanie piramidy względem osi magnetycznej Ziemi. Jak ustawić piramidę? - Kto jest twórcą Piramidy Yantra?

Opublikowane jako: Historia , Książki , Natura , Nauka , Samopoczucie , Technologie , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , | admin | grudzień 8, 2009 Komentarze (0)

..czyli elektryka w brykach. Wczoraj na tzw. “sen” włączyłem film dokumentalny z 2006 roku, pod tytułem - Kto zabił samochód elektryczny? (Who Killed the Electric Car?). I co? I wyszło na to że nie wiedziałem, że tak mało jeszcze wiem! Jak się okazuje i czego można się dowiedzieć z filmu pierwsze samochody jakie można było spotkać na ulicach były elektryczne - dopiero później powolutku wchodziły samochody spalinowe (te które rozkręcało się korbką). Film nie tyczy się historii motoryzacji, a pokazuję kto ma w dupie elektryczne silniki czy też czystą energię.

W połowie lat dziewięćdziesiątych General Motors zaprezentował model EV1 i wdrożył dla niego specjalny program. Prawie 900 aut trafiło do indywidualnych użytkowników, którzy mieli testować auto. Jednak w 2000 roku, w nie do końca jasnych okolicznościach GM postanowił skasować program. Auta, pomimo protestów zostały odebrane użytkownikom i trafiły na złom. EV1 z końca lat 90-tych miał zupełnie przyzwoite osiągi – do setki rozpędzał się w 9 s, przy ekonomicznej jeździe miał zasięg do 250 km. Dowiedz się kto zabił silniki elektryczne oglądając film (link na dole do youtube + linki do sciągnięcia filmu w wersji DVD)

Aktualnie Tesla Motors właśnie wprowadza na rynek swoje dziecko – Tesla Roadster – dwumiejscowe elektryczne auto sportowe, mające ambicje konkurować z produktami takich motoryzacyjnych tuzów jak Porsche czy Ferrari. Dla wielu fanów motoryzacji takie zestawienie może być nie do przyjęcia. Zmienią jednak zdanie po przejażdżce elektrycznym roadsterem – przyspieszenie od 0 do100 km/h w 4s, prędkość maksymalna – 217 km/h , 250 KM – takie osiągi muszą budzić szacunek.  Bateria może być ładowana ze zwykłego gniazdka – trwa to 3,5 godz i pozwala przejechać nawet 400 km. Sama bryka kosztuje teraz około 220tyś pln. Więcej na postcarbon.pl

Wersja na YouTube - tutaj / Wersja DVDRIP - tutaj

Opublikowane jako: Filmy , Gospodarka , Technologie , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , , | admin | wrzesień 7, 2009 Komentarze (0)

Ty jesteś kontrolerem - to hasło tego projektu. Microsoft przedstawił założenia projektu Natal - technologii, która może zrewolucjonizować rynek elektronicznej rozrywki. Umożliwia ona zarządzanie domowym centrum multimediów bez konieczności posiadania pilota sterowania - zgodnie z hasłem konferencji Microsoftu na targach E3, kontrolerem jest sam użytkownik! Natal to zaawansowany system sterowania, wiernie odwzorowujący ruchy użytkownika - kamera śledzi jego zachowanie i rejestruje wykonywane przez niego gesty, tłumaczone następnie na język zrozumiały dla systemu. Człowiek może też wydawać polecenia głosowe i w ten sposób zarządzać np. odtwarzaniem multimediów. Microsoft zapowiedział, że z technologią zintegrowane będą konsole Xbox 360. Co więcej, mają z nią współpracować nie tylko konsole przyszłych generacji, ale także modele obecnie dostępne w sprzedaży. W prezentacji na E3 wzięły udział takie gwiazdy, jak Steven Spielberg i Peter Molyneux. Ten ostatni pokazał możliwości technologii na przykładzie Milo - awatara egzystującego w wirtualnym świecie gry, wchodzącego w interakcje z użytkownikiem (Milo patrzący w jego kierunku, reaguje na głos a nawet rozpoznaje wiadomości ręcznie “napisane” przez użytkownika na ekranie telewizora). “To technologia, o której fantastyka naukowa nawet nie wspominała, i ta technologia działa. Dzisiaj.” - mówił słynny twórca gier komputerowych. Prasa i serwisy internetowe także rozpływają się w zachwytach nad technologią. “To Nintendo Wii bez Wii-remote, Sony Eye Toy z o wiele lepszym obrazem. Obietnica interakcji bez kabli i gadżetów” - pisał redaktor PCWorld.com, Matt Peckham. Więcej na oficjalnej stronie projektu. Poniżej krótki 4 minutowy film z targów E3 na których to właśnie, ta technologia została zaprezentowana. Koniecznie trzeba zobaczyć.


Opublikowane jako: Technologie
Tagi: , , | admin | czerwiec 8, 2009 Komentarze (0)

Może niepotrzebnie ogłosił, że poda koordynaty wszystkich stu trzydziestu kilku podziemnych baz znajdujących się na terenie USA? Ale i tak już wcześniej próbowano go uciszyć aż 13 razy. Trudno powiedzieć, czy to by wiele zmieniło, gdyby zrezygnował z tego “ostrożnego planu”…

Zżymał się, że wysocy Szarzy dyktują politykę w ONZ, doradzają nam zmniejszenie populacji o trzy czwarte, a głęboko pod powierzchnią eksperymentują na ludziach, także dzieciach. To tam znika milion Amerykanów rocznie, według niejawnych statystyk FBI i CIA (w USA nie ma krajowej bazy zaginionych ludzi). Pracował przez 17 lat w tajnych projektach (ang. „black budget projects”), był inżynierem - geologiem, współwynalazcą obecnie półjawnej (stosowanej w przemyśle) superszybkiej metody drążenia tuneli przy użyciu kombinacji laser-maser, a przede wszystkim był specjalistą od materiałów wybuchowych, zajmował się wysadzaniem skał, całych poziomów na podziemne piętra - specjalną techniką.

Pracował przy budowie 13 podziemnych baz, które - oficjalnie - po dziś dzień nie istnieją. Choć filmy o nich można obejrzeć czasem w osiedlowych kablówkach. Stracił trzy palce u dłoni postrzelony pod ziemią przez Szarego, potem przez ponad 400 dni przebywał w izolatce dla napromieniowanych - promień otworzył go “jak puszkę od konserwy”, spalił płuco, odspawał paznokcie u rąk i nóg itp. - ale na dwóch innych kosmitów zdążył spożytkować magazynek Waltera PPK. Na wszelki wypadek zawsze zabierał go ze sobą, gdy go spuszczali w dół tunelu, by obejrzał skały po eksplozji. Kiedy na spotkaniu w jakiejś drugiej i bardziej prawdziwej siedzibie ONZ (gdzieś pod wodą) doznał olśnienia, że zamiast pomagać światu, tak naprawdę pracuje dla Szarych (w rozbitych spodkach których nierzadko znajdowano ludzkie kończyny), postanowił wypisać się z tej roboty - choć już tylko parę lat zostawało mu do emerytury w wysokości miliona dolarów rocznie (w podziemnych bazach płace są czterokrotnie wyższe, z tym, że jeśli rezygnujesz, to idziesz do więzienia).

Nie pozwolono mu odejść, ale nie wrócił z pogrzebu swojego ojca, Oscara Schneidera - niemieckiego inżyniera, geniusza (w wieku 14 lat uzyskał tytuł określany przez syna po angielsku jako „master machinist”), konstruktora łodzi podwodnych i kapitana U-boota z ponad setką zatopień, który pojmany do niewoli przez Francuzów w 1941 r, przeszedł na stronę aliantów i w Niemczech wyznaczono milion marek nagrody dla tego, kto go zabije. Pracował potem przez wiele lat dla Amerykanów, nie tylko w Pentagonie, opiekował się m.in. marynarzami z eksperymentu Filadelfia; to on też zachęcił syna do poszukania pracy w “tych tajnych projektach, są bardzo ciekawe”.

Phil Schneider potwierdzał zawarcie przez administrację Eisenhowera w roku 1954 paktu z Szarymi znanego jako Greada Treaty, według niego rząd USA wie o obcych od 1909 r., kiedy w jaskiniach stanu Nowy Meksyk natknęła się na nich kawaleria ścigająca bandytów - żołnierze uciekli stamtąd galopem, a istoty opisywali jako “szare demony”; władze Wlk. Brytanii i Francji zaczęły badać temat w latach 20. Amerykanie zestrzeliwują 9 spodków miesięcznie, Rosjanie 50 i wyrzucają je na pustynię przy granicy z Mongolią, gdzie leżą ich stosy na powierzchni kilku boisk futbolowych (w USA funkcjonują lotne oddziały, które zabezpieczają wraki lub zakopują talerze na miejscu, kiedy mają np. 80 metrów średnicy).

Cały felieton na ukrytesprawy.org

Opublikowane jako: Technologie , Ziemia
Tagi: , , , , , | admin | kwiecień 8, 2009 Komentarze (0)

Jak kamerka to tylko Canon HV30, czyli najlepszy stosunek ceny do jakości. Kamera HD Canon HV20 - wyznaczyła nowy stan­dard jakości dla niskobudżetowych producentów i twórców. Jej następczyni - nowa kamera HV30 - oferuje jeszcze więcej. HV30 daje nagrania HD o bardzo wysokiej jakości, przeczącej jej niewielkim wymiarom - uzyskiwana jakość nagrań jest porównywalna z wieloma modelami kamer profesjonalnych. Równocześnie zapisując nagrania HDV1080i bezpośrednio na standardowe taśmy MiniDV, kamera HV30 ułatwi każdemu wejście w standard HD - taśmy MiniDV są tanie i powszechnie dostępne, a format zapisu HDV jest akcepto­wany przez większość programów do montowania nagrań. Operowanie kamerą HV30 jest płynne i intuicyjne - nawet początkujący użytkownik kamery uzyska robiące wrażenie rezultaty już od pierwszych nagrań. System Canon HD zapewnia nieskazitelne, ostre i czyste obrazy, o doskonałej zgodności kolorów, a nowy ekran Multiangle Vivid LCD z kątem widzenia obrazu 135° ułatwia kadrowanie podczas nagrywania oraz sprawdzanie i pokazywanie nagranych scen. Tryb nagrywania 25p Cinema pozwala wykonywać nagrania sprawiające wrażenie zapisanych na taśmie filmowej. Tryb ten łączy pełnoklatkowy zapis 25p (progresywny) z trybem przetwarzania obrazu CINE, opartym o nastawy używane w profesjonalnej serii kamer Canon XH. Oprócz wrażenia “filmowego”, progresywne nagrywanie pozwala uzyskać większą czułość kamery, a więc i większą zdolność do nagrywania w istniejącym oświetleniu, co pozwala lepiej uchwycić atmosferę nagrywanej sceny. Cena tej zabawki około 2,5-3K pln brutto.


Opublikowane jako: Technologie
Tagi: | admin | kwiecień 2, 2009 Komentarze (0)

Massachusetts Institute of Technology poinformowalo o dokonaniu przełomowego odkrycia, które w niedalekiej przyszłości zamieni światło słoneczne z marginalnego w główne źródło czystej energii. Akademicy opracowali bowiem tanią prostą metodę przechowywania energii.

Dotychczas z energii słońca można było korzystać tylko w dzień, gdyż jej przechowywanie jest bardzo drogie i mało efektywne. Wykorzystanie energii słonecznej zawsze miało poważne ograniczenia. Teraz myślimy o Słońcu jako o niewyczerpanym źródle energii, z którego już wkrótce będziemy mogli korzystać - mówi profesor Daniel Nocera, jeden z głównych autorów studium.

Uczeni, wzorując się na procesie fotosyntezy, odkryli sposób na łatwe robicie wody na tlen oraz wodór, które później można użyć w ogniwach paliwowych i wyprodukować energie elektryczną do zasilania budynków czy samochodów. Akademicy stworzyli katalizator z kobaltu, fosforanu i elektrody. Po przyłożeniu napięcia, którego źródłem może być np. ogniwo fotowoltaiczne czy turbina wiatrowa, z wody uzyskujemy tlen. Jeśli do całego procesu dodamy jeszcze inny katalizator, na przykład platynę, uzyskamy też wodór. Metoda ta naśladuje więc proces, który zachodzi podczas fotosyntezy.

Jego najważniejszą cechą jest fakt, iż przebiega w temperaturze pokojowej, w wodzie o neutralnym pH i jest łatwy do kontrolowania. Właśnie dlatego wiem, że to zadziała. Jest bardzo proste w zastosowaniu - mówi Nocera.

Profesor James Barber z Imperial College London, wybitny badacz procesu fotosyntezy, który nie brał udziału w pracach MIT-u, nazywa osiągnięcie swoich kolegów “gigantycznym skokiem” w kierunku masowego wprowadzenia technologii czystej energii.

To wielkie odkrycie o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości ludzkości - mówi Barber. Nie można go przecenić, gdyż umożliwia opracowanie technologii, które zmniejszą naszą zależność od paliw kopalnych, a jednocześnie pomogą w walce ze zmianami klimatycznymi - dodaje.

Obecnie używane przemysłowe procesy elektrolizy, dzięki którym przeprowadza się rozkład wody na tlen i wodór, mają spore wady w porównaniu z technologią Nocery. Wykorzystywane są w nich bowiem bardzo drogie elektrody, a cały proces przebiega w silnie zasadowym środowisku.

Sam Nocera mówi, że prace jego zespołu to dopiero początek. Jego zdaniem naukowcy wykorzystają nową technologię i w ciągu 10 lat rozpocznie się rewolucja, której skutkiem będzie ograniczenie scentralizowanych systemów produkcji i dystrybucji energii. Każdy właściciel domu będzie mógł korzystać za dnia z energii słońca, której nadmiar zostanie wykorzystany do przeprowadzenia elektrolizy wody, dzięki czemu zapewni sobie energię wówczas, gdy słońce nie świeci. Via MIT / KopalniaWiedzy.pl / Autor: Mariusz Błoński

Poniżej pełne zaćmienie słońca 1 sierpnia 2008 - miejsce Nizhnevartovsk / Syberia / Rosja


Opublikowane jako: Filmy , Technologie
Tagi: , , , | admin | sierpień 3, 2008 Komentarze (0)

marco volcano - deep essential #03 2010-01-01 by marcovolcano
Powered by WordPress | Design by Roy Tanck