Przesłuchanie w sprawie szczepionek. Nowy Jork 13.10.2009. Gary Null jest wiodącym ekspertem w dziedzinie zdrowia, prawnikiem medycznym, dziennikarzem śledczym, dokumentalistą filmowym w dziedzinie medycyny.

Dodatkowe info odnośnie GMO. Oficjalna propaganda głosi, że GMO jest bezpieczne i zdrowe oraz dokładnie przebadane. Tymczasem naukowcy protestują, że nie wolno im prowadzić badań nad GMO. W polskim Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy “Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, trwa też społeczna debata. Konsumenci są sceptyczni, naukowcy akcentują potrzebę stosowania się do zasady przezorności (ang. precautionary principle), rolnicy tradycyjni i ekologiczni martwią się o swoją przyszłość. Za uprawami GMO opowiadają się wielkoprzemysłowe organizacje producenckie i niektórzy biotechnolodzy – wspierani  bardzo silnie przez tak zwane “opiniotwórcze” media. Całość na doorg.info


kolejne dwa odcinki 2 i 3

Opublikowane jako: Gospodarka , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , | admin | luty 23, 2010 Komentarze (0)

Peter Schiff założyciel Euro Pacific Capital i człowiek, który jako pierwszy przewidział globalne załamanie systemu finansowego i krach amerykańskiej gospodarki chwali Polskę. - Wśród bagna dostarczanego przez gospodarczych szarlatanów dobrze zobaczyć jasny promień poczytalności dochodzący z Polski - pisze Schiff w swoim najnowszym artykule. To nie przypadek - czytamy - że Polska jest jedynym krajem UE, który w minionym roku zanotował wzrost gospodarczy na poziomie 1,9 proc. Także poziom długu publicznego kształtujący się na poziomie 55 proc. PKB, który dla wielu w Polsce jest powodem do zmartwień - zdaniem autora i tak stawia Polskę w komfortowej sytuacji, jeśli porównamy nasz poziom zadłużenia z sąsiadami, czy z USA. Więcej na wyborcza.pl

Opublikowane jako: Gospodarka
Tagi: , , , , | admin | luty 2, 2010 Komentarze (0)

O tym, skąd wzięła się narkotykowa prohibicja i dlaczego trzeba z nią skończyć, opowiada Ethan Nedelmann, założyciel i prezes Drug Policy Alliance, największej amerykańskiej organizacji zabiegającej o reformę polityki narkotykowej.

Zgadza się pan, że narkotyki są złe?
– Same w sobie nie są ani złe, ani dobre. Alkohol – legalny narkotyk – ma walory smakowe, w umiarkowanych ilościach przynosi odprężenie, może nawet mieć korzystny wpływ na zdrowie. Ale są ludzie, którzy niszczą siebie, swoje rodziny i robią straszne rzeczy pod jego wpływem. To samo tyczy się wszystkich narkotyków. Przede wszystkim trzeba zaakceptować, że narkotyki – te legalne i nielegalne – są globalnie pożądanym produktem. Jak kawa. Gdy brazylijskie plantacje wytnie mróz, świat nie wypije przecież mniej kawy, tylko więcej jej sprzedadzą producenci z Sumatry czy Kenii. To samo tyczy się narkotyków – zlikwidujesz produkcję w jednym miejscu, wyskoczy gdzie indziej.

Ten – jak pan mówi – „globalnie pożądany produkt”, z wyłączeniem alkoholu i tytoniu, objęty jest międzynarodową prohibicją umocnioną kilkoma konwencjami ONZ. Uderzająca jest konsekwencja świata w braku zgody na zalegalizowanie pewnych substancji. Z czego ona wynika?
– Największą siłą sprawczą globalizacji reżimu prohibicyjnego był rząd Stanów Zjednoczonych. Do końca XIX wieku większość nielegalnych dziś narkotyków – opium, heroina, kokaina, konopie – była legalna. Delegalizacja nie wzięła się z badań niezależnych komisji naukowo–medycznych, które by orzekły: tytoń i alkohol są mniej niebezpieczne, a reszta bardziej. To wszystko były decyzje polityczne, a chodziło o to, kto zażywa narkotyki. Do lat 70. XIX wieku głównym konsumentem opiatów były białe kobiety w średnim wieku. Nie mieliśmy aspiryny czy penicyliny, warunki sanitarne były złe, ludzie chorowali. Opium było więc panaceum na wszystkie bolączki, a szczególnie chętnie sięgały po nie kobiety, które przechodziły menopauzę, miewały migreny, depresję i tak dalej. Nikomu nie przeszło przez myśl, żeby wtedy opium zdelegalizować. Ale potem przyjechali Chińczycy, którzy pracowali przy budowie kolei, w kopalniach i przywieźli tradycję palenia opium – wracali do domu i palili fajkę opium, tak jak robili to w swojej ojczyźnie. Biali ludzie bali się też, że żółci zwabią białe kobiety do swoich opiumowych melin.

Całość na przekroj.pl

A na deser, przedruk wywiadu z Januszem Strzałą z 20 numeru Spliffa  “Niczego o nas nie ma w konstytucji”. Poniżej wstęp:

Gdańsk, lato, środek dnia. Do komisariatu w sercu starówki wchodzi młody, elegancki gość i kładzie na stole pół grama suszu roślinnego, którego samo posiadanie jest w myśl obowiązującego prawa przestępstwem. Taka efektowna demonstracja jest nie tylko okazją do wykazania się skutecznością dla służb mundurowych, zatrzymania groźnego degenerata na dwadzieścia godzin w areszcie i przeszukania jego domu rodzinnego.

Dla naszego posiadacza-kryminalisty konopny coming-out jest środkiem dochodzenia swoich praw obywatelskich, a niechybny wyrok skazujący otworzy mu drogę do Trybunału Konstytucyjnego. Żeby było ciekawiej, cała sprawa miała miejsce w „gorącym” czasie, kiedy rząd wysunął propozycję zmiany Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, nieco łagodzącej przepisy o „posiadaniu”. Dla naszego bohatera jako łagodny półśrodek była ona tylko źródłem irytacji i bezpośrednim bodźcem do działania. Cała sprawa jest także świetnym kąskiem dla mediów – zdarzenie nagłośniła Gazeta Wyborcza w ramach kampanii „My, Narkopolacy” – o incydencie większość z nas pewno więc wie. Teraz śmiałek postanowił  opowiedzieć o sobie i swojej akcji również naszym czytelnikom.

Sprawa dotyczy materii konstytucyjnej i to cholernie newralgicznej sfery – ograniczania wolności osobistej i prawa jednostki do decydowania o własnych sprawach, prawa do nienaruszalności mieszkania i życia prywatnego. Dla tak głębokiej ingerencji w prawa obywatelskie, jak np. przeszukiwanie każdego podejrzanego o „posiadanie” – według arbitralnego widzimisię funkcjonariusza może nim być każdy – musi być nader rzetelne uzasadnienie. Takiego uzasadnienia ewidentnie brak – zarówno w literaturze, jak i w rzeczywistości. Z punktu widzenia prawa antynarkotykowego regulacja wywołuje dokładnie odwrotne skutki od zamierzonych, z punktu widzenia konstytucyjnego jest niewspółmiernie brutalna. Nigdy nie miała prawa taka być, nie tyle ze względów natury kryminalno-politycznej, ile właśnie – konstytucyjnej.

Całość hyperreal.info

Opublikowane jako: Gospodarka , Historia , Natura , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | styczeń 24, 2010 Komentarze (0)

Słowacja, do niedawna prymus wśród wschodnioeuropejskich prymusów który załapał się na euro rok temu, przyspieszała przez cały rok 2009 jak rakieta. Pisze o tym na swoim blogu Zbigniew Kuźmiuk. PKB spadł o ponad 5% wobec wzrostu o 10% w 2007 i o 9% w 2008. Bezrobocie z 9.5% w 2008 skoczyło do 13%, deficyt budżetowy jest 8X większy niż przed rokiem. Kosmiczną prędkość osiągnął eksport który przyspieszył o minus 25% oraz turystyka która przyspieszyła o blisko minus 30%. Właśnie minął rok od wejścia Słowacji do strefy euro. O ile rok temu w momencie wprowadzania tej waluty była powszechna euforia to teraz po roku jej obowiązywania radości na Słowacji nie widać. Także w mediach w Polsce, w których rok temu było pełno informacji o tym jak to Słowacja przyjmując nową walutę prawie „chwyciła Pana Boga za nogi” teraz nie ma już wcale poważnych analitycznych materiałów pokazujących konsekwencje przyjęcia euro. Więcej w źródłach.

Źródła ( niezalezna.pl oraz dwagrosze.blogspot.com )

Opublikowane jako: Gospodarka , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | styczeń 14, 2010 Komentarze (0)

Ugruntowaną przez tysiąclecia dobrą opinię mleka wykorzystują wielkie koncerny produkujące wyroby mleczarskie na dużą skalę. Mleko do produkcji zbierane jest z dużego terytorium wielkości powiatu, a nawet kilku powiatów. Nie pochodzi ono, jak mleko wiejskie, z jednej, tylko dziesiątek, a może nawet setek obór. Fabryki mleka, zwane nie wiedzieć czemu krowami, nie pasą się na łące, nawet nie wychodzą na dwór, bo nie potrafią chodzić. Całe życie stoją uwiązane u żłobu i jedzą specjalne pasze oparte na rozmaitych mączkach i preparatach poprawiających ich i tak już nienaturalnie wysoką dojność z nienaturalnie dużych wymion. Przy tak dużej ilości zwierząt hodowcy nie mogą sobie pozwolić, by któreś z nich zachorowało, więc profilaktycznie do pasz dodają antybiotyki, których spora część przedostaje się do mleka.

Więcej na bioslone.pl

Dobrym testem czy mleko chociaż stało obok prawdziwego, może by badanie śladu po kropki takiego mleka na ściance szklanki. Jeśli nie zostawia śladu.. to bardzo kiepskie mleko.

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura
Tagi: , , , , , | admin | styczeń 12, 2010 Komentarze (0)

Gdzie? U naszych sąsiadów. Za wyborcza.pl - “Z raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Uzależnień od Narkotyków wynika, że prawie co trzeci młody Czech przyznaje się do palenia marihuany. Rocznie Czesi wypalają 11,5 t marihuany i zażywają 1,2 mln tabletek ekstazy. Od dawna pojawiały się tu głosy, że skoro tyle osób pali marihuanę, to należy tę sytuację zmienić i marihuanę oraz inne narkotyki po prostu zdekryminalizować. Te argumenty przeważyły i czeskie ministerstwo sprawiedliwości przygotowało “limity bezkarności” określające, jaką ilość narkotyków można posiadać, nie narażając się na odpowiedzialność karną. Ta ilość to: do 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g metaamfetaminy, do 15 g marihuany, do czterech tabletek ekstazy i do pięciu tabletek LSD. I to nie koniec zmian. Czesi będą mogli w domach uprawiać do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych. Rzeczniczka resortu sprawiedliwości Daniela Kovarova mówi, że efekty liberalizacji będzie widać po jakimś czasie.” Więcej na gazeta wyborcza.

Czy to źle czy dobrze?

Zapraszam do przeczytania pełnego artykułu, którego pierwsze zdania wyglądają tak: “Konopie są od dawna powszechnie używane w celach religijnych w Azji i Afryce, szczególnie przez Hindusów i Arabów. Dzisiaj uważane są za świętą roślinę także przez wielu religijnych ludzi w Ameryce Płd i praktycznie na całym świecie. Szczególnie cenione są wśród wyznawców niektórych gałęzi islamu, hinduizmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Stanowią święty sakrament komunii w pewnych tradycjach hinduizmu, buddyzmu oraz w etiopskim Ortodoksyjnym Kościele Chrześcijańskim (Etiopia jest najstarszym chrześcijańskim państwem na świecie). Najbardziej znany członek tego kościoła to światowej sławy muzyk Bob Marley. Konopie indyjskie są oczywiście poważane zwłaszcza w Indiach, szczególnie wśród wyznawców boga Sziwy. Angielska Komisja d/s Konopi w Indiach stwierdziła w specjalnym raporcie (1884 r.): „Konopie są „dawczyniami  radości”, „drogowskazem do nieba”, „niebiańskim przewodnikiem”, „niebem biedaka”, „pocieszycielką  strapionych”. (…) Żaden człowiek nie jest tak dobry jak religijny użytkownik konopi. Zakaz lub poważne ograniczenie dostępu do tak łaskawego ziela spowodowałoby wielkie cierpienie i niezadowolenie, zaś wśród dużych grup uwielbianych ascetów, głęboki gniew. Zakaz odebrałby ludziom pocieszenie w strapieniu, lekarstwo w chorobie, strażnika, którego łaskawa protekcja chroni ich przed wpływami zła. (…) Hinduscy jogini biorą głębokie hausty, aby skoncentrować myśli na Wieczności.” Dla Hindusa ich duch jest duchem wolności i wiedzy, Budda jest często przedstawiany z ich liściem. Na liść konopi, podobnie jak na Biblię, składane są przysięgi. Studiujący święte pisma dostają wcześniej do picia konopny bhang, aby osiągnąć odpowiedni stan umysłu. Dzięki używaniu konopi członkowie niższych kast (nawet tzw. nietykalnych - pariasów) mogą posunąć się wyżej w hierarchii społecznej. Jednocześnie używanie alkoholu w tradycyjnych społecznościach grozi upadkiem: człowiek staje się izolowany i samotny.Babilońsko-asyryjskie święte teksty nazywają konopie „drzewem życia”, bóg Marduk walczy z demonami chaosu dzierżąc w dłoni ziele niszczące wszelkie trucizny. Konopie miały bronić przed szatanem, np. w austriackich legendach często pojawia się młoda kobieta uciekająca przed diabłem w pole konopi. Były znane wśród Zoroastrian, starożytnych Hebrajczyków i innych ludów Bliskiego Wschodu. Konopie znane też są w japońskim szintoizmie czy chińskim taoizmie. Wiele afrykańskich religii opiera się na kulcie konopi. Przestępców zmusza się do konsumpcji potężnych ilości dagga – ponoć taka konopna kuracja skutkuje i niewielu jest recydywistów. Pigmeje twierdzą, że znają konopie od „początku czasu” i dzięki nim stali się bardziej rolniczym, a mniej myśliwskim narodem. Starożytne ludy wierzyły, że roślina ta jest posłańcem, aniołem, sakramentem i komunią świętą, manifestacją Boskiej mocy. Prawie wszystkie wielkie starożytne światowe religie i kultury korzystały z konopi: Egipcjanie, Asyryjczycy, ludy Afryki, Europy i Azji.” Całość na spliff.com.pl

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura , Ziemia
Tagi: , , , , , , , , , | admin | styczeń 1, 2010 Komentarze (0)

..komórki mózgowe. Wiedzą o tym niemal wszyscy. Pytanie brzmi, skąd wzięła się taka informacja? Jest to wynik doświadczenia, podczas którego w ciągu 5 minut wpompowywano małpom dym z takiej ilości Cannabis, jakiej potrzeba do ok. 63 jointów, za pomocą maski gazowej. Powtarzano to codziennie przez 3 miesiące. Nota bene w maskach nie było tlenu, a na skutek jego niedoboru mózg zaczyna obumierać.

Uzyskanie dokładnego oficjalnego raportu z tego badania zajęło, bagatela, 6 lat. Pozwoliło to z miejsca obalić kolejny mit. Co z tego, skoro wpojono to ludziom na tyle mocno, że uznali to za aksjomat. Potęga indoktrynacji jest nieskończona. Dokument „The Union” pokazuje, jak ludzka ignorancja i podatność na propagandę napędza autodestrukcyjną maszynerię. Jednym z wątków jest sonda społeczna, w której dziennikarze pytają przechodniów o fakty związane z MJ. Na pytanie: „ilu ludzi rocznie ginie na skutek zażywania marijuany?”, padają w odpowiedziach szacunki na dziesiątki tysięcy, gdzie rzeczywista umieralność wynosi 0, słownie ZERO. Film ten poddaje w wątpliwość informacje, które są oczywiste z punktu widzenia społeczeństwa. Jako przykład niech posłuży teoria eskalacji. Marijuana jest furtką do innych narkotyków. Jest początkiem łańcucha. A teraz sprawdźcie, ilu ludzi palących zioło nigdy wcześniej nie spróbowało nikotyny lub alkoholu.

Inna sprawa: niezaprzeczalnym faktem jest, że żyjemy w świecie materializmu. Sądzę, że gdyby rozdano ludziom wykazy mówiące o tym, jak spadłyby podatki, gdybyśmy zalegalizowali zioło, czy też ile wydają rocznie na utrzymanie więźniów skazanych za posiadanie marijuany, szybko zmieniliby zdanie. Lobby właścicieli międzynarodowych molochów kontroluje takie aspekty prawa. Niewielu wie, jak ściśle przemysł farmaceutyczny jest związany z konopią. Niewielu również jest świadomych istnienia tytułowego związku, czyli sieci zależności zbudowanej na bazie przemysłu konopnego. Dzięki takim dokumentom rośnie świadomość ludzka, a im więcej ludzi oświeconych, tym jesteśmy o krok bliżej od legalizacji. Źródło Spliff.pl Co u naszych sąsiadów? W Czechach legalna uprawa potwierdzona!

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura , Samopoczucie
Tagi: , , , , , | admin | grudzień 8, 2009 Komentarze (0)

Oczywiście nie chodzi o żadnego bombowca czy też srebro wydobyte w czasach kolonialnych. Jak się ponownie okazuje można leczyć się bez trujących szczepionek.

Srebro koloidalne wpływa dobroczynnie na funkcjonowanie układu immunologicznego. Regularnie zażywane pomaga organizmowi utrzymać odporność w okresach przesilenia wiosennego i jesiennego oraz zimą, kiedy jesteśmy szczególnie narażeni na przeziębienia. Srebro koloidalne stosowane zewnętrznie wpływa łagodząco na podrażnienia skóry. Możemy go stosować, gdy cierpimy na przeziębienie, grypę, katar, kaszel, zapalenie gardła, zapalenie zatok, oskrzeli i płuc, ciężki oddech spowodowany śluzem zalegającym w oskrzelach. Srebro koloidalne wspomaga leczenie anginy, radzi sobie z coraz bardziej powszechnymi grzybicami i drożdżycami, jak drożdżyca pochwy i wałów paznokciowych, skóry, paznokci, stóp, dłoni czy pleśniawki jamy ustnej. Srebro koloidalne pomaga też goić rany na ciele, oparzenia, odmrożenia. Niszczy bakterie, a jednocześnie bardzo przyspiesza regenerację uszkodzonego naskórka tak, że podczas gojenia nie pozostają blizny. Srebro koloidalne poleca się też osobom osłabionym, często chorującym oraz cierpiącym na chroniczne zmęczenie. Niektóre osoby przyjmując tylko jedną łyżeczkę tego naturalnego preparatu dziennie czują nagły przypływ sił, zauważają też poprawę trawienia i całej przemiany materii. Wiele osób potwierdza też, że srebro koloidalne podnosi jasność i bystrość myślenia.

Więcej o tym magicznym środku tutaj i tutaj.

O raku i B17 juz informowałem na stronach tego bloga, ale myśle ze warto raz jeszcze przypomnieć temat i zarzucić linkiem do tego samego, lecz obrośniętego w dodatkowe piórka artykułu. Pestka z moreli zawiera witaminę B17, która leczy nowotwór w 100 proc. przypadków, nawet jego najbardziej złośliwe odmiany – twierdzi dr Ernesto Corntrerasa, który w swojej klinice wyleczył z raka wiele tysięcy pacjentów. Witamina B17,  amigdalina albo letril – to trzy różne nazwy tej samej naturalnej substancji. Najpierw znaleziono ją w jądrach pestek moreli, potem stwierdzono, że występuje aż w 1200 gatunkach różnych roślin. Najwięcej jednak w pestkach popularnych owoców, takich jak morele, brzoskwinie, nektaryny, śliwki, jabłka, gruszki, wiśnie czy czereśnie. Lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat,  proponując użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski o stosowaniu gorzkich migdałów pochodzą z Chin sprzed 4500 lat. W nowożytnej medycynie pierwsze informacje o tym, że B17 skutecznie leczy raka pojawiły się ponad 50 lat temu. Jej gorącym propagatorem był biochemik dr Ernest Krebs. Szacuje się, że od tego czasu około 100 tys. chorych na raka wyleczonych zostało letrilem.  Skuteczne działanie B17 udowodniono w niezależnych badaniach w ponad 20 krajach, zarówno w przypadku ludzi, jak i zwierząt. Skuteczność wyleczeń sięga prawie 100 proc. pod warunkiem,  że pacjent wcześniej nie został osłabiony naświetlaniem czy tzw. chemią. Jednym z najbardziej znanych współczesnych  ośrodków leczących letrilem  jest meksykańska klinika dra Ernesto Contrerasa Rodrigueza. Ponieważ B17 jest skuteczna i tania, szybko stała się solą w oku instytucji powiązanych z amerykańskimi koncernami farmaceutycznymi.  Letril jest naturalną substancją, tak samo jak zioła. Nie można jej opatentować, więc nie można na niej zarobić. Można natomiast na niej stracić. I to bardzo dużo. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii. Skończyłyby się nie tylko zyski ze sprzedaży chemii, ale również nie byłoby przyzwolenia na potężne dotacje na wieczne badania i dopłaty do leków. Nic więc dziwnego, że losy B17 to tajemnicza historia pełna przemilczeń, fałszu, zastraszeń i histerii zamiast rzetelnej naukowej dyskusji.

Bardzo dużo informacji o B17 tutaj oraz na stronie Jak walczyć z rakiem!?

Opublikowane jako: Gospodarka , Natura , Nauka
Tagi: , , , , , | admin | październik 4, 2009 Komentarze (0)

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i rządy większości państw są w końcowych fazach wdrażania planu masowych szczepień na bezprecedensową skalę. Zamówiono setki milionów dawek szczepionki, pomimo tego że lokalne epidemie tzw. świńskiej grypy miały łagodniejszy przebieg niż zwykłej grypy sezonowej, a populacja naturalnie nabiera odporności. Stojący za tą dotychczas wyreżyserowaną pandemią oznajmują bez podania dowodów, iż posiadają wiedzę o pojawieniu się drugiej fali zjadliwszego wirusa jesienią. Nawet gdyby faktycznie zaczęły się zachorowania, można podejrzewać iż powodowałby je już inny wirus, na którego wyprodukowane szczepionki nie działają.

W stanie Maine ogłoszono stan wyjątkowy, w Belgii parlament oddał władzę komitetowi pandemicznemu, w Szwajcarii armia ma przeprowadzać szczepienia obywateli. We Francji i Wlk.Brytanii ujawnione zostały dekrety ustanawiające posterunki i procedury szczepień. Analogiczne dekrety wykonawcze mogą istnieć w pozostałych państwach ONZ. Kampania przeciwko ostatniej podobnej grypie w 1976 r. została wstrzymana z powodu zgonów poszczepiennych. Od 17 lipca br. wytwórcy zwolnieni są od odpowiedzialności za powikłania lub zgony po użyciu preparatów na A/H1N1. Uderzające jest pomijanie tych wątków w głównych mediach oraz sprzeczne doniesienia i statystyki.

W naszym kraju 10 września br. Komitet ds. Pandemii Grypy zarekomendował szczepienia i Ministerstwio Zdrowia wystosowało list intencyjny w sprawie zakupu ze środków podatników pierwszych 4 milionów szczepionek na A/H1N1.

Nie mamy wiele czasu. SPRAWA DOTYCZY NAS WSZYSTKICH W TYM CIEBIE I TWOICH BLISKICH. Przy ogłoszeniu stanu pandemii prawa obywatelskie przestają obowiązywać i możesz zostać zmuszony/a do przyjęcia niebezpiecznej, nieprzetestowanej poprawnie szczepionki (zapisy International Health Regulations z 2005 r., których Polska jest sygnatariuszem. Również krajowa Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi: Art. 36. 1. Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia (…) może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków). W niektórych państwach odgórnie podejmowane są próby ochronienia obywateli, w Norwegii i Finlandii poprzez skreślenie grypy z listy groźnych chorób, w USA poprzez projekt zakazu przymusowych szczepień.

Jesteśmy zdania, że obywatele powinni mieć możliwość wyboru uznanych metod radzenia sobie z pandemią, takich jak dobrowolne pozostanie w domu, unikanie skupisk ludzkich, zawieszenie zajęć szkolnych oraz przede wszystkim korzystanie z naturalnych i bezpiecznych metod wzmacniania odporności organizmu.

Więcej na swinskasprawa.pl

Jane Burgermeister, austriacka dziennikarka śledcza, złożyła w czerwcu bieżącego roku na ręce przedstawiciela Federalnego Biura Śledczego (FBI) przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych Ameryki w Wiedniu oraz w sądzie austriackim oskarżenia dotyczące przedstawicieli Światowej Organizacji Zdrowia, Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz wysoko postawionych urzędników państwowych i korporacyjnych w sprawie bioterroryzmu i usiłowania popełnienia ludobójstwa (taka klasyfikacja czynu z definicji) poprzez planowane przymusowe szczepienia (niebezpiecznymi preparatami) przeciwko (stworzonemu w laboratoriach wojskowych) wirusowi 2009A/H1N1 (tzw.świńskiej grypy). Oskarżenia Burgermeister poparte są dowodami na to, że Baxter AG rozmyślnie rozesłała 72 kg materiału żywego wirusa ptasiej grypy (na zamówienie Światowej Organizacji Zdrowia) na przełomie stycznia i lutego 2009 roku do 16 laboratoriów w czterech krajach Europy (Niemcy, Austria, Czechy i Słowenia). Przytoczone dokumenty w przejrzysty sposób świadczą o tym, że przedsiębiorstwa farmaceutyczne i międzynarodowe agencje rządowe są aktywnie zaangażowane w tworzenie, doskonalenie, produkcję i dystrybucję środków sklasyfikowanych jako śmiercionośna broń biologiczna, w celu wywołania pandemii i czerpania korzyści materialnych (z m.in. handlu szczepionkami i lekami). 6 sierpnia WHO poinformowała o praktyce celowego wprowadzaniu do populacji nowych szczepów wirusów.


Kolejne części 2 - 3 - 4 - 5 - 6

Najnowsze informacje kliknij tutaj

Opublikowane jako: Filmy , Gospodarka , Historia , Nauka , Ziemia
Tagi: , , , , , , | admin | Komentarze (0)

..czyli niemiecka wydajność proszków. Dlaczego zagraniczni producenci chemii gospodarstwa domowego oferują nam gorsze gatunki detergentów? Na ten temat napisano już dziesiątki różnych artykułów i wylano, w przenośni i dosłownie, hektolitry zaprawionej detergentami wody. Chodzi o sprawę, z którą miał do czynienia każdy zajmujący się utrzymywaniem rodziny w czystości. Mówiąc wprost - proszki sprowadzane bezpośrednio z Niemiec piorą lepiej. Zresztą nie tylko proszki mocniej działają, lecz także inne środki czystości przywożone w ramach prywatnego importu zza Odry, choć produkty tych samych firm można bez trudu kupić w Polsce. Transport i sprzedaż “oryginalnych” wyrobów piorących stały się od pewnego czasu nowym zajęciem dającym niezłe utrzymanie. Trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Wystarczy zatrzymać się przy drodze prowadzącej przez znaną z najnowszej historii Polski Magdalenkę, gdzie na poboczu zamiast “tirówek” stoją osobowe auta załadowane proszkami. Wystarczy otworzyć internet i wpisać w wyszukiwarce “proszek”, aby zobaczyć, ile firm zajmuje się sprzedażą wysyłkową tych łazienkowo-kuchennych asortymentów, które są przywożone z niemieckich sklepów i hurtowni tuż przy polskiej granicy.

Całość na przeglad-tygodnik.pl

Opublikowane jako: Gospodarka , Ziemia
Tagi: , , , | admin | wrzesień 30, 2009 Komentarze (0)

marco volcano - deep essential #03 2010-01-01 by marcovolcano
Powered by WordPress | Design by Roy Tanck