O tym, że nasz brzuch i głowę łączą tajemnicze więzy, wie każdy, kto kiedykolwiek czuł motylki w żołądku pod wpływem zakochania, miał biegunkę przed egzaminem czy zmagał się z dławieniem w przełyku po kłótni z szefem. Naukowcy zaczynają docierać do istoty tego związku, odkrywając skomplikowany system nerwowy, w jaki natura wyposażyła nasz układ pokarmowy. Stopień jego zaawansowania jest tak duży, że specjaliści od powstającej dopiero gałęzi medycyny – neurogastrologii – ukuli dlań termin „drugi mózg”. Ich zdaniem ma on ogromny wpływ nie tylko na trawienie pokarmu, ale też na nastrój i stan psychiczny. Najnowsze badania wyjaśniają, jak te dwa niezależne mózgi porozumiewają się ze sobą i współdziałają. Całość na newsweek.pl
Nie wolno mi zdradzić, kim jest mój bohater, jak się nazywa ani gdzie mieszka. Nazwałam go więc H. H jak Hiob. Każdy dzień H wygląda tak samo. 120 minut siedzenia, potem łóżko i przewracanie: bok lewy, bok prawy, brzuch, plecy. Po trzech godzinach znów może wrócić na wózek. H jest sparaliżowany, ale to nie wszystko. Nie ma palców. Kikuty wyglądają jak pacynki. Jakby ktoś wetknął mu w dłonie krótkie gałęzie wystrugane tępym nożem. Jeszcze jedno - H od 15 lat gnije. Od 45 dni ma nadzieję. Dzięki ciasteczkom. Trzyma je w szafce, za cukrem i kawą, w metalowym pudełku po pierniczkach z Ikei. Ciasteczko - kilka gramów mąki, jajko, cukier i proszek do pieczenia - wyglądałoby jak zwykły herbatnik, gdyby nie zielone fuzle. To marihuana. Całość na wyborcza.pl
Takich artykułów w internecie jest coraz więcej, przez co oczywiście coraz więcej ludzi zaczyna się zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi. Główne media i Państwo przekazują nam informacje, że to wielkie zło. Mało kto potrafi zrobić własne śledztwo - jak zwykle powtarzam - warto, warto i jeszcze raz warto, robić własne śledztwa dotyczące kontrowersyjnych tematów i odkrywać prawdę skrywaną przed ogólną publicznością świata.
Więcej podobnych tekstów odnośnie medycznych właściwości konopii na spliff.com.pl
W Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie nielegalny przemysł handlu marihuaną urósł w ostatnich latach do gigantycznych rozmiarów, osiągając wartość 7 mld dolarów kanadyjskich. Marka pochodząca z tej prowincji znana jest szeroko jako “BC Bud”, 85% produktu wysyłane jest do Stanów Zjednoczonych. Handel na tak ogromną skalę stał się sprawą międzynarodową. W tym dokumencie filmowiec Adam Scorgie przeprowadza wywiady ze społecznością związaną z handlem i produkcją marihuany w Kolumbii Brytyjskiej i odziera z mitów całe zagadnienie. Wytłumaczone zostaje w jaki sposób proceder może działać wciąż pozostając nielegalnym. Okazuje się, że taki biznes, gdyby go zalegalizować, może przynieść wielkie profity dla skarbu państwa Kanada.
Mowa tutaj o jednym z lepszych filmów dokumentalnych stworzonych w ostatnich latach - do ściągnięcia/oglądnięcia jest w serwisie alterkino.org - gdzie znajdziecie więcej ciekawych dokumentów.
“The Union: The Business Behind Getting High” to kanadyjski film dokumentalny z 2007 roku, który wyjaśnia dlaczego marihuana jest nielegalna, jakie naprawdę grożą nam konsekwencje zdrowotne, czy prohibicja działa i co by się stało po opodatkowaniu jej. Film zdobył liczne wyróżnienia na międzynarodowych festiwalach filmowych. Film ujawnia jak społeczeństwo było manipulowane propagandą o marihuanie, pokazuje zastosowanie w przemyśle i medycynie, ostrzega jakie niebezpieczeństwa niesie z sobą prohibicja i wreszcie, pokazuje dlaczego prohibicja jest w interesie przemysłu farmaceutycznego, który zarabia pieniądze na wprowadzonym substytucie marihuany marinolu, pomimo o wiele tańszego i łatwiejszego w zdobyciu dla potencjalnego chorego suszu marihuany, pozwalając tym samym na to, aby marihuana była nadal nielegalna.
Trailer filmu poniżej:
Dodatkowo poniżej 1 odcinek filmu “Superchwast” z National Geographic.
“Zważaj na myśli swoje, gdyż one przemienią się w słowa.
Zważaj na słowa swoje, gdyż one przemienią się w czyny.
Zważaj na czyny swoje, gdyż one przemienią się w nawyki.
Zważaj na nawyki swoje, gdyż przemienią się w Twój charakter.
Zważaj na swój charakter, gdyż będzie on Twoim losem”
“Są trzy sposoby zdobywania mądrości.
Pierwszy to refleksja - sposób najbardziej szlachetny.
Drugi to naśladowanie - zdecydowanie najłatwiejszy.
Trzeci to doświadczenie - najbardziej gorzki ze wszystkich.”
“Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.”
Tą oto sentencja, otwieram nowy dział na blogu, który będzie dotyczył i zbierał najtrafniejsze maksymy i aforyzmy życia. Można bez problemu stworzyć z nich krótsze, osobiste afirmacje dzięki czemu staną się cennym materiałem do przeprogramowania swojego myślenia metodą NLP. Wszystko oczywiście po to by czuć się lepiej i żyć bardziej optymistycznie. Kolejna dzisiejsza maksyma to:
“Sukces nie jest kluczem do szczęścia, to szczęście jest kluczem sukcesu. Jeśli pokochasz to co robisz, osiągniesz sukces.” Albert Schweitzer 1875-1965
Przemierzaj spokojnie przez hałas i pośpiech, pamiętając jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie. Wysłuchaj innych, nawet tych tępych i nieświadomych. Oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych wkraczających na Twoją strefę prywatności, są udręką ducha. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości i szczęścia. Wykonuj każdą pracę z sercem, większą lub mniejszą bo ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem jest pełno oszustwa. Niech nie zasłania to prawdziwej cnoty. Miej na uwadze, że wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła Cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, i masz pełne prawo być tutaj. Wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze i wszystko ma swój sens i cel. Tak więc żyj w zgodzie ze sobą i siłą która Cię stworzyła, czymkolwiek ona się wydaje. Podczas swoich trudności i pragnień, zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.
Przesłuchanie w sprawie szczepionek. Nowy Jork 13.10.2009. Gary Null jest wiodącym ekspertem w dziedzinie zdrowia, prawnikiem medycznym, dziennikarzem śledczym, dokumentalistą filmowym w dziedzinie medycyny.
Dodatkowe info odnośnie GMO. Oficjalna propaganda głosi, że GMO jest bezpieczne i zdrowe oraz dokładnie przebadane. Tymczasem naukowcy protestują, że nie wolno im prowadzić badań nad GMO. W polskim Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy “Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, trwa też społeczna debata. Konsumenci są sceptyczni, naukowcy akcentują potrzebę stosowania się do zasady przezorności (ang. precautionary principle), rolnicy tradycyjni i ekologiczni martwią się o swoją przyszłość. Za uprawami GMO opowiadają się wielkoprzemysłowe organizacje producenckie i niektórzy biotechnolodzy – wspierani bardzo silnie przez tak zwane “opiniotwórcze” media. Całość na doorg.info
Peter Schiff założyciel Euro Pacific Capital i człowiek, który jako pierwszy przewidział globalne załamanie systemu finansowego i krach amerykańskiej gospodarki chwali Polskę. - Wśród bagna dostarczanego przez gospodarczych szarlatanów dobrze zobaczyć jasny promień poczytalności dochodzący z Polski - pisze Schiff w swoim najnowszym artykule. To nie przypadek - czytamy - że Polska jest jedynym krajem UE, który w minionym roku zanotował wzrost gospodarczy na poziomie 1,9 proc. Także poziom długu publicznego kształtujący się na poziomie 55 proc. PKB, który dla wielu w Polsce jest powodem do zmartwień - zdaniem autora i tak stawia Polskę w komfortowej sytuacji, jeśli porównamy nasz poziom zadłużenia z sąsiadami, czy z USA. Więcej na wyborcza.pl
Zaczynamy od historii - Polski. Pierwsza informacja dotyczy pośrednio właśnie opublikowanej książki na rynku polskim “Polska osamotniona” oraz tego jak Wielka Brytania zdradziła Polskę. Dalej zapraszam na kolejny ciekawy artykuł odnośnie Polskich wypraw ma Moskwe. Do przeczytania na histmag.org - czyli Polacy jako jedyni zdobyli stolicę Rosji (za Napoleona Moskwa nią nie była) oraz, że w tym roku obchodzimy 400 rocznicę bitwy pod Kłuszynem, warto sobie przypomnieć nasze sukcesy lub chociaż się o nich dowiedzieć.
Przyszłej gospodarce naszego kraju zaczęła przyświecać dobra gwiazda. Polska Agencja Prasowa i Wirtualna Polska donoszą: “Polska może mieć niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego, które wystarczą nawet na 100-200 lat - wynika z szacunków amerykańskich firm. Według Głównego Geologa Kraju, wydobycie mogłoby się zacząć za 10-12 lat, jeśli badania potwierdzą, że takie złoża rzeczywiście posiadamy. Pierwszy odwiert zostanie wykonany w kwietniu bieżącego roku. Rosnącym zainteresowaniem niekonwencjonalnym gazem zaniepokojeni są Rosjanie.” Jednocześnie możemy wyczytać na dziennik.pl, że siedzimy na ropie co potwierdzają ostatnie odkrycia geologiczne na terenie naszego kraju: “..według uczonych z Państwowego Instytutu Geologicznego w Polsce powinno być zaledwie 21,5 miliona ton ropy, tymczasem brytyjscy eksperci oceniają bieszczadzkie złoże na 68 milionów ton“.
Na koniec warto przeczytać o kolejnej pewnej już “Awarii słońca” oraz o niesamowitym odkryciu cmentarza dinozaurów w Chinach. Ponad 15 tysięcy kości, co pozwoliło zidentyfikować minimum 6 nowych dotąd nie znanych gatunków tych stworzeń.
Odkryta w 2000 roku w Meksyku 300 metrów pod górą Naica na pustyni Chihuahuan. Największa taka jaskinia na świecie została odnaleziona przypadkiem przez dwóch górników z firmy Industrias Peńoles. Cueva de los Cristales (Cave of Crystals) czyli podziemna sala zawiera największe naturalne kryształy jakie do tej pory zaobserwowana na naszym globie. Największe z nich mają 11 metrów długości i ich ciężar przekracza 50 ton. Naukowcy doszli do tezy, że odpowiedni klimat i minerały wraz z podziemną rzeką oraz temperaturą na poziomie -58 stopni Celsjusza (-136 Fahrenheit’a) przełożyły się na tak spektakularny i monumentalny podziemny twór. Profesor Iain Stewart i ekipa BBC sfilmowała ten fenomen na potrzeby pierwszego odcinka serialu “How the Earth Made Us“. Serial jest prezentowany na kanale History. Jeden z ostatnich odcinków (odcinek 7 sezonu 2) dotyczył wulkanów w rejonie całego Pacyfiku. Okazuje się, że stworzyły one koło tzw. “Ring of Fire”, które ma szerokość prawie 25tyś mil i jest jednym z największych znaków na ziemi.
O tym, skąd wzięła się narkotykowa prohibicja i dlaczego trzeba z nią skończyć, opowiada Ethan Nedelmann, założyciel i prezes Drug Policy Alliance, największej amerykańskiej organizacji zabiegającej o reformę polityki narkotykowej.
Zgadza się pan, że narkotyki są złe?
– Same w sobie nie są ani złe, ani dobre. Alkohol – legalny narkotyk – ma walory smakowe, w umiarkowanych ilościach przynosi odprężenie, może nawet mieć korzystny wpływ na zdrowie. Ale są ludzie, którzy niszczą siebie, swoje rodziny i robią straszne rzeczy pod jego wpływem. To samo tyczy się wszystkich narkotyków. Przede wszystkim trzeba zaakceptować, że narkotyki – te legalne i nielegalne – są globalnie pożądanym produktem. Jak kawa. Gdy brazylijskie plantacje wytnie mróz, świat nie wypije przecież mniej kawy, tylko więcej jej sprzedadzą producenci z Sumatry czy Kenii. To samo tyczy się narkotyków – zlikwidujesz produkcję w jednym miejscu, wyskoczy gdzie indziej.
Ten – jak pan mówi – „globalnie pożądany produkt”, z wyłączeniem alkoholu i tytoniu, objęty jest międzynarodową prohibicją umocnioną kilkoma konwencjami ONZ. Uderzająca jest konsekwencja świata w braku zgody na zalegalizowanie pewnych substancji. Z czego ona wynika?
– Największą siłą sprawczą globalizacji reżimu prohibicyjnego był rząd Stanów Zjednoczonych. Do końca XIX wieku większość nielegalnych dziś narkotyków – opium, heroina, kokaina, konopie – była legalna. Delegalizacja nie wzięła się z badań niezależnych komisji naukowo–medycznych, które by orzekły: tytoń i alkohol są mniej niebezpieczne, a reszta bardziej. To wszystko były decyzje polityczne, a chodziło o to, kto zażywa narkotyki. Do lat 70. XIX wieku głównym konsumentem opiatów były białe kobiety w średnim wieku. Nie mieliśmy aspiryny czy penicyliny, warunki sanitarne były złe, ludzie chorowali. Opium było więc panaceum na wszystkie bolączki, a szczególnie chętnie sięgały po nie kobiety, które przechodziły menopauzę, miewały migreny, depresję i tak dalej. Nikomu nie przeszło przez myśl, żeby wtedy opium zdelegalizować. Ale potem przyjechali Chińczycy, którzy pracowali przy budowie kolei, w kopalniach i przywieźli tradycję palenia opium – wracali do domu i palili fajkę opium, tak jak robili to w swojej ojczyźnie. Biali ludzie bali się też, że żółci zwabią białe kobiety do swoich opiumowych melin.
Całość na przekroj.pl
A na deser, przedruk wywiadu z Januszem Strzałą z 20 numeru Spliffa “Niczego o nas nie ma w konstytucji”. Poniżej wstęp:
Gdańsk, lato, środek dnia. Do komisariatu w sercu starówki wchodzi młody, elegancki gość i kładzie na stole pół grama suszu roślinnego, którego samo posiadanie jest w myśl obowiązującego prawa przestępstwem. Taka efektowna demonstracja jest nie tylko okazją do wykazania się skutecznością dla służb mundurowych, zatrzymania groźnego degenerata na dwadzieścia godzin w areszcie i przeszukania jego domu rodzinnego.
Dla naszego posiadacza-kryminalisty konopny coming-out jest środkiem dochodzenia swoich praw obywatelskich, a niechybny wyrok skazujący otworzy mu drogę do Trybunału Konstytucyjnego. Żeby było ciekawiej, cała sprawa miała miejsce w „gorącym” czasie, kiedy rząd wysunął propozycję zmiany Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, nieco łagodzącej przepisy o „posiadaniu”. Dla naszego bohatera jako łagodny półśrodek była ona tylko źródłem irytacji i bezpośrednim bodźcem do działania. Cała sprawa jest także świetnym kąskiem dla mediów – zdarzenie nagłośniła Gazeta Wyborcza w ramach kampanii „My, Narkopolacy” – o incydencie większość z nas pewno więc wie. Teraz śmiałek postanowił opowiedzieć o sobie i swojej akcji również naszym czytelnikom.
Sprawa dotyczy materii konstytucyjnej i to cholernie newralgicznej sfery – ograniczania wolności osobistej i prawa jednostki do decydowania o własnych sprawach, prawa do nienaruszalności mieszkania i życia prywatnego. Dla tak głębokiej ingerencji w prawa obywatelskie, jak np. przeszukiwanie każdego podejrzanego o „posiadanie” – według arbitralnego widzimisię funkcjonariusza może nim być każdy – musi być nader rzetelne uzasadnienie. Takiego uzasadnienia ewidentnie brak – zarówno w literaturze, jak i w rzeczywistości. Z punktu widzenia prawa antynarkotykowego regulacja wywołuje dokładnie odwrotne skutki od zamierzonych, z punktu widzenia konstytucyjnego jest niewspółmiernie brutalna. Nigdy nie miała prawa taka być, nie tyle ze względów natury kryminalno-politycznej, ile właśnie – konstytucyjnej.
Całość hyperreal.info
Za wikipedia - gatunek chorobotwórczego pierwotniaka wywołującego u ludzi toksoplazmozę. Występuje u wielu gatunków ptaków i ssaków, ale żywicielem ostatecznym są kotowate, w których przewodzie pokarmowym pasożyt rozmnaża się płciowo. Powstałe wówczas oocysty są wydalane z odchodami i zjadane przypadkowo przez inne zwierzęta, w tym gryzonie. Wtedy pasożyt tworzy cysty w różnych narządach, między innymi w układzie nerwowym. Cykl życiowy pasożyta zamyka się, gdy zakażone zwierzę (szczur lub mysz) zostanie zjedzone przez kota. T. gondii wpływa na zachowanie gospodarza, między innymi powodując, że gryzonie przestają się bać zapachu kota.
Wszyscy czasem zachowujemy się tak, jak nam każą, to oczywiste. Czasem jednak nasi mocodawcy są mikroskopijnych rozmiarów i mieszkają wewnątrz nas samych. Nie mam tu na myśli żadnego id, czy czegoś podobnego. Chodzi o takie małe stworzonka, które mają swoje interesy i realizują je modyfikując nasze zachowanie. W najprostszy możliwy sposób robi to wirus grypy. Gdy jesteśmy jego nosicielami, żywicielami i wykonawcami jego poleceń - kaszlemy i kichamy, a właściwie to on kaszle i kicha nami. Ma w tym ważny interes, bo rozsiewa się dalej i infekuje inne osoby z naszego otoczenia. Te objawy grypy to nic innego jak efekt pociągania odpowiednich sznureczków naszym organizmie.
Więcej na psychocje.blox.pl